Znajdziesz tu notatki z mojego życia w Italii. Dowiesz się, jak poznaję Włochy podczas wędrówek po jej ziemi oraz
w kontakcie z kulturą, literaturą i z wszystkim co włoskie. Opisuję swoje wrażenia z podróży bliższych i dalszych.
Piszę o tym co mnie zaciekawiło, zatrzymało uwagę, skłoniło do refleksji. Zapraszam.

piątek, 12 czerwca 2009

Urok małych portów. Gargnano, Bogliaco i Villa

                                                                         Gargnano
                                                                 
Zanim, w latach 30 XX wieku,  wybudowano drogę dookoła jeziora Garda do wielu miejscowości pływało się łodziami, albo docierało pieszo górskimi szlakami. Życie mieszkańców w rybackich wioskach toczyło się codziennym rytmem niezakłócanym turystycznym zgiełkiem. Słynna obwodnica Gardesana,  zamieniła  małe wioski rybackie  Bogliaco, Villa i Gargnano, położone na zachodnim brzegu jeziora, w miejscowości  wypoczynkowe mające stałych bywalców w okresie lata.


                                                     Via Barbakane  w Bogliaco
Bogliaco
W małym  porcie  w Bogliaco, łodzie wyszły  wprost na rynek,  sterczą nagie maszty pośród  zielonych pióropuszy  pinii, w otoczeniu kolorowych kamieniczek.
Długa via Barbacane  zaprowadza do barokowego ogrodu ogrodzonego starannie strzyżonym żywopłotem, pełnego posagów, schodów. Ten  zielony zakątek  przecina, przebiegająca tędy Gardesana i oddziela  okazałą  rezydencja od reszt ogrodu.        
Villa
Wąskie  uliczki portowe  zaprowadzają do miejscowości  Villa. W małym porcie przy rynku   owocują  cytrusy,  uprawę drzewek rozpowszechnili  przybyli tu  w XIII w.Bracia Mniejsi. Kolorowe kamieniczki  pozostają  w  symbiozie z  różanymi krzewami.   
Gargnano
W Gargnano  na uwagę zasługuje XIII wieczny kościół Franciszkanów z dziedzińcem i krużgankami. Spacer wzdłuż nabrzeżnej promenady w czasie wietrznej pogody dostarczył atrakcji. Woda  z jeziora  występowała  z brzegu  i przelewała się  przez promenadę,  fale rozpryskiwały się tworząc fontanny. To pogodowe zamieszanie wykorzystały dzieci do zabawy z falami. Utrwaliłam na fotkach radosną zabawę dzieci w "zmoczonego".    
Opuściliśmy Gargnano   o zmroku, wpierw jeszcze wstępując do restauracji Lo Scolio (Rafa) położonej nad brzegiem jeziora.Rybka z jeziora  smakowała  wybornie, poleca miejsce:-)                                     
                                                           Bogliaco
                                                            Bogliaco
                                                                          Bogliaco
                                   
                                                               Ogród w Bogliaco
                                                         zaułek w Bogliaco
                                                                   Villa

                                                            Villa                                

                                                                  Villa

                                                                     Villa  

                                              Gargnano

                                           Gargnano
Gargnano
                                                                               Gargnano

2 komentarze:

  1. Ciekawie opisałaś te małe porty, poza tym pięknie to wszystko zilustrowałaś. Szczególnie ostatnie zdjęcie robi wrażenie, kiedy to fale jeziora obmywają pomost :)
    Oglądam te zdjęcia i uśmiecham się do ekranu na te wszystkie widoki, tęsknię za takimi normalnymi widokami, kawiarenkami, spokojnym życiem niezmąconym rytmem pędzącego japońskiego pociągu...
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak już jest, tęskni się do tego, czego się nie ma, za sprawą poznawczej natura człowieka. Dobrze jest doświadczyć różnych rytmów rządzących naszym życiem, to nas czyni bardziej świadomie przeżywających życie. Japonia Twoim okiem oglądana bardzo ciekawi. Pozdrawiam i dziękuje za komentarz.

      Usuń