Znajdziesz tu notatki z mojego życia w Italii. Dowiesz się, jak poznaję Włochy podczas wędrówek po jej ziemi oraz
w kontakcie z kulturą, literaturą i z wszystkim co włoskie. Opisuję swoje wrażenia z podróży bliższych i dalszych.
Piszę o tym co mnie zaciekawiło, zatrzymało uwagę, skłoniło do refleksji. Zapraszam.

piątek, 10 lipca 2009

Festa patronale w Valeggio

Domenica- 05.07.2009r.
Festy to ulubiony sposob Włochów na spędzanie wolnego czasu. Sa festy sportowe, świętujące regionalne potrawy, przypominające ważne wydarzenia historyczne, pielęgnujące localne tradycje, narodowe, związane z zakończeniem prac na roli, festy dla dzieci,dla doroslych i dla młodzieży. Uroczystości te są przeważnie bardzo barwne, z muzyką, jadłem i trunkami, z tańcami i długim biesiadowaniem.
Festa patronale dei Apostoli Pietro e Paolo ma swoje stałe miejsce w kalendarzu tradycyjnych imprez Valeggio. Organizowana jest w celach dobroczynnych i zebrane środki przeznaczone są na pomoc ubogim. W przygotowanie i przebieg tego przedsięwzięcia, trwającego trzy dni, zaangażowany jest kościół oraz lokalna społecznośc parafialna. Sobotnia burza i deszcz, skróciły imprezę do dwóch dni. Wczoraj pogoda poprawiła się i ładne niedzielne popołudnie zachęciło nas do wyjścia z domu na festa patronale.

Budynek scuola elementare w Valeggio zamienił się w centrum handlowe. W uśpionym na czas wakacji budynku szkolnym, trudno było odnaleźc ducha edukacji. Zamiast ławek z uczniami, w obszernych salach lekcyjnych, rzemieślnicy wystawili swoje towary: meble, piecyki do ogrzewania, rowery, motory, sprzęt gospodarstwa domowego itd. Sale wprost pękały od zgromadzonych przedmiotów.
Na holu szkolnym - stanowisko promujące odmianę brzoskwiń z prowincji Verona. Są bardzo soczyste i słodkie. W zeszłym roku , częstowano napojem z soku z brzoskwiń i białego wina. Rozdawano też suweniry- brzoskwinię zapakowaną w ozdobny kartonik. W tym roku trochę inaczej - Non toccare! ,czyli nie dotykac eksponatów!

Zadziwił twórca ludowy co to patyki i kawałki drewna zamieniał w zabawki, zwierzęta, ludziki. Studiowanie minaturowych wytworów zajęło mi trochę czasu. Podziwiałam precyzyjnośc i pomysłowośc wytworów sympatycznego twórcynp w przedstawieniu sceny oprawiania wieprzka. Jakie tam były cudeńka: ślimaki, pieski, koguty, pawie, kury w kurniku, pszczoły w ulu, słonie, maszyny rolnicze, pracujacy rolnicy , wozy zaprzężone w konie oraz przedmioty sakralne. Tylko pozazdrościc pasji tworzenia ludowemu twórcy z Valeggio!
Szarośc wieczoru wdzierała się już we wszystkie zakątki miasteczka, kiedy opuściliśmy budynek szkoły. Uczestnicy festa patronale nastrojeni byli już biesiadnie, albo na nastrój ten pracowali, popijając wino lub piwo. Minęliśmy kafejki, które wychodziły stolikami wprost na deptak. Z falą przechodniów popłynęliśmy w kierunku deptaku do Piazza Alberto.
Przy stoisku z przedmiotami zdobionymi techniką decoupage zatrzymałam sie trochę dłużej. Narażając się na niezadowolenie artystki zrobiłam zdjęcie jej wytworów. Przeprosiłam!Następnym razem będę pytać o pozwolenie! Artysta tych dzieł nie oponował w sprawie utrwalenia ich na fotografii. Znane aktorki, czy pejzaż? O gustach się nie dyskutuje! Dobrze, ze jest wybór! Na scenie w centrum placu "produkowali" sie artyści. Atmosfera w miasteczku radośnie tężała, a mieszkańcy nastroili się tanecznie. Włosi potrafią dobrze się bawic, tańczą bez skrępowania, spiewają bez zażenowania razem z artystami. Z umiarem sięgają po trunki niskoprocentowe, pija głównie wino. Włosi lubią  i potrafią tańczyc! Znają kroki wielu podstawowych tańców. Nauka tańca towarzyskiego rozpowszechniona jest wśród seniorów. Przy takim podejściu, dojrzałośc nie musi byc smutna. W tym upodobaniu Włochów do zabawy przejawia się ich witalnośc i pochwała życia. Uczmy się od Włochów tej pochwały życia!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz