Znajdziesz tu notatki z mojego życia w Italii. Dowiesz się, jak poznaję Włochy podczas wędrówek oraz w kontakcie z kulturą, literaturą i z wszystkim co włoskie. Opisuję swoje wrażenia z podróży bliższych i dalszych. Piszę o tym co mnie zaciekawiło, zatrzymało uwagę, skłoniło do refleksji. Zapraszam.

wtorek, 14 lipca 2009

Verona- citta nobilissima



Wieczór spędziliśmy  w pięknej  Weronie. Spacer  ulicami miasta w otoczeni  zabytkowej architektury  nastraja pogodnie i romantycznie. 
Tylko  pół godziny jazdy samochodem i już byliśmy na Piazza Bra- głównym placu miasta. Różowy marmur Areny lśnił w poświacie zachodzącego słońca. Niedawno zakończone prace renowacyjne  przywróciły  monumentalnej budowli blask i spowodowały, że prezentuje się jeszcze bardziej okazale i piękniej. Trudno pozostać obojętnym na potężną bryłę  rzymskiego amfiteatru. Zadziwia doskonała forma, kształt, koronkowe arkady. 
Pierwotnie amfiteatr miał trzy kondygnacje, z  trzeciego nie istniejącego już obmurowania, zachował się  najwyższy fragment zwany  Ala- Skrzydło.



Opuszczamy niespiesznie Piazza Bra i kierujemy się na Via Mazzini Głównym pasaż, jak zawsze zatłoczony. Wystawy sklepowe prezentują markową odzież i najnowsze kolekcje ze świata mody. Magiczne  SALDI  wypisane  na szybach witryn nie działa na nas, nie jesteśmy zainteresowani  zakupami.   

Zatrzymujemy się przy Porta dei Leoni, w starożytności tu zaczynało i kończyło się miasto. Brama Lwów stanowiła cześć  pierścienia dawnych murów miejskich.
Zachowane jedno spośród dwóch przejść, zaanektował narożny budynek. Rozkojarzony turysta może nie zauważyć, wtopionej w ciąg domów  zabytkowej bramy. Wejście bramy zwieńcza tympanon, widać flankowane kolumny i szereg łukowatych okien, a nad nimi szerokie eksedre. Tuż obok Bramy Lwów odnajdujemy wykopaliska  eksponujące pozostałości przyziemia bramy, kawałki oryginalnej posadzki oraz cokół wieży obronnej. Sporo tych pomników  antycznej przeszłości Werony, może mają nas przekonać, że jest najbardziej "rzymskim" miastem po Rzymie?

Zaczęło się ściemniać, kiedy z antyku przeszliśmy w renesans i znaleźliśmy się  na Piazza dei Signori  zwanym salonem Werony. Czuje się tu obecność ducha minionych czasów, choćby w osobie Dantego Alighieri. Wielki myśliciel znalazł w Weronie schronienie, kiedy został wygnany z Florencji i zastygł tu na wieki zamknięty w kamieniu. I tak przez wieki z  wysokości cokołu zadumany mędrzec spogląda na Weronę. 
Szarość  zamazuje ozdoby, misterne dekoracje i podziwiac mozna, swiatła lamp kladące się cieniem na mury, kształty budynków w świetle zapalonych latarni, iluminacje oswietlonej witryny Caffe Dante.  
Mrok spowił wszystko w  szarościach i  zgasił  żywe kolory  fresku na fasadzie Loggi dei Consiglio, które  straciły na swym uroku. Wśród posagów wieńczących budynek  trudno rozpoznać, który to Katullus, Piliniusz, Marek, Witruwiusz i Korneliusz Nepos.
W restauracjach wszystkie stoliki zajęte. Przez plac niesie się gwar przyciszonych rozmów i brzęk naczyń rozkładanych przez kelnerów. 



Efektownie prezentuje się fasada  Palazzo  della Ragione  ułożona   naprzemiennie  z kamienia i cegły. Zebrowane  pasy to charakterystyczna cecha architektury Werony. 
Światło latarni  oświetla  Palazzo degli Scaligeri  rezydencję średniowiecznych władców Werony.  



Na malowniczym Piazza Erbe szukamy miejsca w kawiarnianym ogródku tuż przy kolumnie z lwem św. Marka na wprost Palazzo MaffeiZamawiamy spritzer - mix z białego wina, aperolu i gazowanej wody. Otacza  nas śmiech i rozmowy licznie zgromadzonej  tu młodzieży.

1 komentarz:

  1. Hi Bozenka, z przyjemnoscia czytam Twoje " wloskie impresje" -plynie z nich, oprocz wielu ciekawych informacji, taki szczegolny spokoj i autentycznosc. Twoj spokojny styl jest dla mnie kojacy- pisz dalej , masz talent!!!

    OdpowiedzUsuń