Znajdziesz tu notatki z mojego życia w Italii. Dowiesz się, jak poznaję Włochy podczas wędrówek oraz w kontakcie z kulturą, literaturą i z wszystkim co włoskie. Opisuję swoje wrażenia z podróży bliższych i dalszych. Piszę o tym co mnie zaciekawiło, zatrzymało uwagę, skłoniło do refleksji. Zapraszam.

środa, 22 lipca 2009

San Gimignano- miasto średniowiecznych wież



San Gimignano położone niespełna 25 km na północny zachód od Sieny,  słynie z średniowiecznych  wież,  nie było więc  mowy o pominięciu w naszej mapie podróży miasta nazywanego  włoskim Manhattanem średniowiecza.         

Z okien samochodu podziwiamy malowniczy toskański krajobraz- bujną zieleń, pofałdowane wzgórza. Charakterystyczne, strzeliste wieże  wołają z daleka. Smukłe budowle, niczym drapacze chmur, wyrastają ponad zwartą  zabudowę miasta. W średniowieczu było ich ponad 50, zachowało się  13. Ten, kto był ważniejszy i bogatszy miał  swoją wieżę. Mieszkańcy chronili się w nich przed wrogiem, większość  wież nie ma więc okien.   



Dzień ustępował wieczorowi, kiedy przekroczyliśmy  Porta San Giovanni  i znaleźliśmy się  w obrębi murów miasta. Upał nadal trzymał i w małej kafejce, zaraz z brzegu, zaopatrzyliśmy się w wodę mineralną. Razem z falą turystów przemierzamy najdłuższą w mieście via San Giovanni. Przeczesujemy wąskie uliczki, zaglądamy na podwórka i do ślepych zaułków. Nie ma tu miejsc, które nie byłyby godne uwagi. Budynki w odcieniach żółci i beży, jakby poprószone  szafranem, przyprawą uprawianą od  wieków w tym rejonie.  


                                                                 via  San Giovanni 


Myszkujemy w małych sklepikach z rękodziełem, przebieramy wśród naczyń ceramicznych malowanych w znane motywy: żółte słoneczniki, czerwone maki, gałązki oliwne. Na płótnach artystów pędzla dominują pejzaże pełne gajów oliwnych, tarasowych winnic, krętych dróg obwarowanych  cyprysami, przydrożnych kapliczek. W enotekach gatunki z lokalnych winnic: rubinowe Chianti Classico i jedyne białe w regionie  Castelgreve Vernaccia.  
Włochaty odyniec okupuje wejście do sklepu z przysmakami z dziczyzny.  




Bramą Arco dei Becci przechodzimy na  Piazza della Cisterna. W centrum przestronnego placu średniowieczna studnia i  turyści  smakujący lody z pobliskiej słynnej lodziarni.  Spokojny przyczółek znajdujemy na schodach XII wiecznej kolegiaty Najświętszej Marii Panny. Patrzymy na ludzi kręcących się niewielkim Piazza del Duomo, podziwiamy smukłość kamiennych wież, najwyższa Torre Grossa ma 54 m.

Zmierzamy  dalej w kierunku ruin starej twierdzy i  z perspektywy warownych murów podziwiamy zielone wzgórza Toskanii.






                                                                     Torre  Grossa
                                                                           
                                                            Piazza della Cisterna

                                                            
                                              Kolegiata Najświętszej Marii Pann
                                                    


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz