Znajdziesz tu notatki z mojego życia w Italii. Dowiesz się, jak poznaję Włochy podczas wędrówek po jej ziemi oraz
w kontakcie z kulturą, literaturą i z wszystkim co włoskie. Opisuję swoje wrażenia z podróży bliższych i dalszych.
Piszę o tym co mnie zaciekawiło, zatrzymało uwagę, skłoniło do refleksji. Zapraszam.

wtorek, 24 listopada 2009

Ostatnie tchnienie jesieni




Martedi- 24.11.2009r.
Dzisiejszy słoneczny dzień nie musiał mnie długo zachęcać, żebym wyszła z domu.  Tym bardziej, że to już chyba ostatnie  tchnienie jesieni i  za chwilę zawita zima.
Słońce rozświetlało drogę i przyjemnie było iść parkową aleją. Pod nogami szeleściły  suche liście. Ostatki zieleni  skryły się w zaroślach, żółć zdominowała otoczenie i zajęła wszystkie zakamarki. W kolorze złota mieniły się liście miłorzębu, kiedyś zakochani pisali na nich miłosne liściki. Dojrzałe nasiona miłorzębu  opadły i zaczynają gnić, wydzielając nieprzyjemną, intensywną woń.

sobota, 14 listopada 2009

Festa del Vino Novello - co z tą tradycją?

Sabato- 14.11.2009r.
Tak się rozpisywałam w poprzedni poście o hucznie i z rozmachem organizowanych festach we Włoszech, że teraz aż mi głupio! No bo, ta, na którą się wybraliśmy zupełnie nie przystaje do tego opisu. Pora była nie tak późna - ok 17 godz., a na "Festa del Vino Novello" puściusieńko! Parking przed Cantina San Leone - wolny niczym plac do nauki manewrownia dla kierowcow. Właściwie bardzo mi to pasowało- jest gdzie zaparkowac auto. Mniej pasowało- zupełny brak frekwencji i zagadkowa cisza, kompletny bezruch. Czyżby zabrakło wina novello? Tylko taka niespokojna myśl przychodziła nam do głów. Plakat informacyjny na drzwiach budynku Cantina San Leone rozwiał wszelkie wątpliwości. Wszystko się zgadzało! Czuliśmy się zaproszonymi goścmi i nie mieliśmy zamiaru rezygnowac z zapewnianej przez organizatorów- degustacji wina nowello i atrakcji kulinarnych.
W obszernym wnetrzu budynku Cantina San Leone ... co za ulga! Ludków brak, ale wina novello wprost przeciwnie ! Całe mrowie butelek Novello del Veneto wdzięczyło się na ekspozycjach w atrakcyjnej cenie - 3,50 euro za butelkę. Tylko te chabrowe nalepki - brzydkie skojarzenie z czasow PRL-u.
Jest stoisko z gratisowym novello! Trzeba tylko odnaleźc drogę w tym butelkowym gąszczu.

Podążamy we wskazanym kierunku, mijamy las butelek novello, a potem kartonowe pole win.

Jeszcze tylko aleja debowych beczek i...

U zródełka , przy wiekiej debowej beczce, gasimy pragnienie! Wystarczy odkręcic kurek i do kubeczków leje się czerwony napój bogów. Próbujemy, smakuje - co tu wymyślac- jak wino novello, doskonałe!
Zupełnie nie rozumiem braku zainteresowania promocyjną sprzedarzą vina? Pomór jakiś czy co? No chyba nie agonia tradycji picia wina we Włoszech? Zadziwiajace! Troche zatrwożeni kondycją włoskiego społeczeństwa wyszlismy z Cantina San Leone z butelką novello, taka u nas tradycja! a we Wloszech? juz sama nie wiem?!!!

czwartek, 12 listopada 2009

Castello Scaligero- średniowieczna forteca

 

Usytuowany na wzgórzu Castello Scaligero wyrasta ponad dachy budynków miejskich w Valeggio i niczym busola wskazuje kierunek mieszkańcom. Średniowieczny zamek to najważniejszy obiekt zabytkowy, wizytówka i znak rozpoznawczy miasteczka. Jego charakterystyczny rysunek widnieje w herbie Valeggio,na ważniejszych lokalnych produktach. Z dawnej fortecy Scaligerów zachowały się tylko ruiny, jednak nadal zamek pozostaje  bardzo sugestywnym elementem w architekturze miasta i imponuje wielkością.

Słodycz kaki



Wczorajsza wietrzna pogoda zatrzymała w domu, ale dzisiaj słońce wyjrzało i zachęciło do spaceru.
Brama wjazdowa na Ponte Visconteo, rzeka i wzgórza w jesiennym obramowaniu z liści. Zaciekawił architekturą stary dom z kamienia i wystająca przed lico muru sylwetka anioła. W sąsiedztwie budynku odnajduję drzewo hebanowca wschodniego, albo inaczej śliwy daktylowej. Późna jesień to  czas dojrzewania owoców kaki. Silne gałęzie uginają się pod ciężarem dużych owoców. Podłużne, pięknie wybarwione liście zdążą opaść nim dojrzeją owoce. Zerwałam z drzewa pomarańczową kulę. Kształtem  przypomina  pomidor, a  u nasady ma  cztery listki. Skórka jest gładka i delikatna, w paru miejscach pokryta ciemnymi plamkami. Nie wyczułam żadnego zapachu. Przekroiłam na pół miękki owoc i łyżeczką wyskrobałam galeretkowatą zawartość.W smaku kaka przypomina słodką morelę, albo śliwkę, bardzo słodka,  sama słoooodycz!





 

Pokryte patyną czasu- Cimitero Monumentale w Weronie


Początek  listopada i  kolejne dwa dni Święta Zmarłych skłaniają do rozmyślań i refleksji na temat nieuchronności śmierci. Niedzielny wyjazd na Cimitero Monumentale w Weronie był swoistym " memento mori" z mojej strony. No bo, gdzie? - jak nie w miejscu ostatniego spoczynku, można znaleźć  odpowiedź na dręczące rozmyślania o kruchości życia, przemijaniu i tajemnicy śmierci. A jak się już tu znalazłam to i waszą uwagę spróbuję przekierować  na cmentarne ścieżki obiektu  zaliczanego  do najokazalszych zespołów cmentarnych we Włoszech. Zupełnie odmienny architektonicznie od polskich cmentarzy zasługuje na uwagę.
Przed  budynek cmentarny  prowadzi  cyprysowa aleja. Obiekt robi wrażenie rozmiarami, olbrzymie kolumny wspierają wejście do gmachu, nad portykiem postacie zasłonięte żałobnymi szatami  przypominają  o nieuchronności tego co ostateczne, a zastygłe w kamieniu lwy  strzegą  przejścia przez bramę cmentarną.