Znajdziesz tu notatki z mojego życia w Italii. Dowiesz się, jak poznaję Włochy podczas wędrówek po jej ziemi oraz
w kontakcie z kulturą, literaturą i z wszystkim co włoskie. Opisuję swoje wrażenia z podróży bliższych i dalszych.
Piszę o tym co mnie zaciekawiło, zatrzymało uwagę, skłoniło do refleksji. Zapraszam.

czwartek, 12 listopada 2009

Słodycz kaki



Wczorajsza wietrzna pogoda zatrzymała w domu, ale dzisiaj słońce wyjrzało i zachęciło do spaceru.
Brama wjazdowa na Ponte Visconteo, rzeka i wzgórza w jesiennym obramowaniu z liści. Zaciekawił architekturą stary dom z kamienia i wystająca przed lico muru sylwetka anioła. W sąsiedztwie budynku odnajduję drzewo hebanowca wschodniego, albo inaczej śliwy daktylowej. Późna jesień to  czas dojrzewania owoców kaki. Silne gałęzie uginają się pod ciężarem dużych owoców. Podłużne, pięknie wybarwione liście zdążą opaść nim dojrzeją owoce. Zerwałam z drzewa pomarańczową kulę. Kształtem  przypomina  pomidor, a  u nasady ma  cztery listki. Skórka jest gładka i delikatna, w paru miejscach pokryta ciemnymi plamkami. Nie wyczułam żadnego zapachu. Przekroiłam na pół miękki owoc i łyżeczką wyskrobałam galeretkowatą zawartość.W smaku kaka przypomina słodką morelę, albo śliwkę, bardzo słodka,  sama słoooodycz!





 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz