Znajdziesz tu notatki z mojego życia w Italii. Dowiesz się, jak poznaję Włochy podczas wędrówek po jej ziemi oraz
w kontakcie z kulturą, literaturą i z wszystkim co włoskie. Opisuję swoje wrażenia z podróży bliższych i dalszych.
Piszę o tym co mnie zaciekawiło, zatrzymało uwagę, skłoniło do refleksji. Zapraszam.

piątek, 8 stycznia 2010

La Dotta. Intelektualne oblicze Padwy


Intelektualne oblicze Padwy, nazywanej często La Dotta*, to przede wszystkim  jeden z  najstarszych i najbardziej prestiżowych uniwersytetów we Włoszech. Zwiedzanie uniwersytetu i fizyczna obecność w miejscu przenikniętym myślą wielkich filozofów i umysłów, jak  np.: Galileusz, Dante, Petrarka, powinno mieć znaczenie priorytetowe dla każdego, kto chce poznać jedno z najstarszych uniwersyteckich miast Europy.



Zwiedzania Uniwersytetu odbywa się w wyznaczonych godzinach, tylko z przewodnikiem i w małych grupach. Do uczelnianego gmachu  zapraszają sylwetki żaków zdobiące dwuskrzydłowe  wrota. Niech nikogo nie dziwi szynkarska nazwa głównego budynku uniwersyteckiego- Palazzo Bo*. Mieścił się tu kiedyś zajazd "Pod bykiem". Do naszych czasów zachowała się  nazwa, a byk stał się symbolem uczelni.


Na marmurowym dziedzińcu z wysokimi podcieniami zaciekawia stos zmurszałych desek. To stare pulpity, które  zgodnie z wiekową tradycją uczelni zostawiali absolwenci. Dziedziniec otacza piętrowa  kolumnada. Arkadowymi korytarzami  przed wiekami przemierzały największe umysły epoki, obecnie wypełniają rodowe symbole. Malowane na sklepianiach znaki heraldyczne, a na bocznych ścianach kamienne tarcze herbowe to świadectwa społecznej i intelektualnej rangi wychowanków Uniwersytetu.


Z udostępnionych do zwiedzania sal  wykładowych,  najciekawsza to teatr anatomiczny. Wybudowana w 1594 roku wg projektu słynnego anatoma Gerolamo Fabrizio. W tamtych czasach była to jedyna, tego typu sala wykładowa na świecie. Mała przestrzeń, z centralnie umieszczonym stołem sekcyjnym, otoczonym kręgiem trybun dla studentów, zamknięta jest niczym w łupinie orzecha włoskiego.
W innej sali zaciekawiają czaszki umieszczone w oszklonej gablocie. To szczątki wykładowców, którzy zgodzili się oddać uczelni swoje ciała po śmierci dla nauki.

W Sali dei Quaranta uderza kontrast skromnej katedry zbitej z desek i uczonej myśli wykładowcy, którą symbolizuje popiersie Galileusza. Z tej drewnianej katedry uczony w latach 1592- 1610 wygłaszał swoje  wykłady. Aż trudno uwierzyć, że się zachowała.

Są też popiersia innych sławnych profesorów i studentów Uniwersytetu, między innymi Polaków - Mikołaja Kopernika i Jana Zamojskiego.
Ze ścian spoglądają utrwalone wizerunki uczonych, którzy dostąpili wysokich godności akademickich- profesorowie, konsyliarze i rektorzy, a także wybitne osobistości życia publicznego, wśród nich Polacy: Jeremi Wiśniowiecki, Jan Kochanowski, Marcin Kromer, Jan Łaski, Paweł Włodkowic, Piotr Wyszyński, Stanisław Leszczyński, Klemens Janicki i inni.


W bogato zdobionej Aula Magna  w zdumienie wprawia  przepych kamiennych herbów i barwnych inskrypcji z nazwiskami znamienitych wykładowców i uczniów, liczne popiersia i fotele profesorów. 

U wyjścia z uczelni zwiedzających żegna  sama Elena Lucrezia Corner Piscopia*. Drobna postać wykształconej Lucrezi  zastygła w kamieniu w pozie  jakby składanego ukłonu. Ale to uczonej damie należy się pokłonić za otworzenie drogi innym  kształconym kobietom do zdobywania tytułów naukowych .

la dotta - uczennica
bo -w dialekcie oznacza byka
Elena Lucrezia Corner Piscopia- jako pierwsza w historii kobieta zdobyła tytuł naukowy w 
                                                     dziedzinie  filozofii



Uniwersytet w Padwie, założony w 1221roku,  wzorował się na  uczelni bolońskiej i był jednym z największych ośrodków nauczania medycyny w Europie. Kształciła się tu młodzież  w kierunku prawa, filozofii i teologii. Studia były tu bezpłatne, a studenci mieli rozległe przywileje. Pierwsi Polacy pojawili się na studiach w Padwie już w XIII wieku, ich liczba rosła do końca XVII wieku, później zaczęła spadać. Studiowali tu  m.in. Mikołaj Kopernik, Klemens Janicki, Jan Kochanowski, Hieronim Ossoliński, Jan Zamojski, Krzysztof i Łukasz Opalińscy, a wykładał  biskup krakowski Piotr Wyszyński.









1 komentarz:

  1. Bożenko,
    dziękuje...wspaniale oddałaś"klimat" i emocje tamtego dnia.Wiesz,że takich miejsc doświadczam całą sobą.Będę się powtarzać,ale Włochy mnie "uwiodły",z siłą tylko im przypisaną.Jeszcze do niedawna myślałam,że Francja jest tym obszarem na ziemi,w którym mogłabym"przepaść",ale zmieniłam zdanie...z moją konstrukcją psychoduchową,intensywnością i siłą odbioru świata i ludzi,przeżywania piękna,w całej jego wielości i różnorodności,na najwyższej skali,to Italia jest tym miejscem...DZIĘKUJĘ...

    OdpowiedzUsuń