Znajdziesz tu notatki z mojego życia w Italii. Dowiesz się, jak poznaję Włochy podczas wędrówek po jej ziemi oraz
w kontakcie z kulturą, literaturą i z wszystkim co włoskie. Opisuję swoje wrażenia z podróży bliższych i dalszych.
Piszę o tym co mnie zaciekawiło, zatrzymało uwagę, skłoniło do refleksji. Zapraszam.

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

Wielkanoc





Lunedi- 05.04.2010r.
Było rodzinie, gościnnie, wesoło, serdecznie, tulipanowo, z czekoladowymi jajeczkami, z barankiem i zajączkiem z ciasta tak jak w święta byc powinno. Nie zabrakło na świątecznym stole tradycyjnych polsko- włoskich pyszności- tiramissu, torta ricotta z malinami i baby drożdżowej z pomarańczową skórką kandyzowaną. Czas leniwie się sączył po domowemu, w atmosferze bliskości i miłości i z radością przeżywania Zmartwychwstania Pana. Wyjeżdżam dom Polski. Wracam do Italii pod koniec kwietnia.

piątek, 2 kwietnia 2010

Świąteczne życzenia

Wesołego Alleluja!

Radosnego przeżywania Świąt Wielkanocnych, oby radośc ze Zmartwychwstania Pana promieniowała na kolejne dni życia i otworzyła nasze serca na nowe marzenia, nadzieje, szczeście i miłośc. Tego życzy wszystkim osobom odwiedzającym mojego bloga

Bożena Baran

Werona z perspektywy Wzgórza św. Leonarda


Najpiękniejszą panoramę Werony można oglądać ze Wzgórza św. Leonarda. 

Roztacza się stąd  przepiękny widok na dolinę  Valdonegi otoczonej zielonymi  wzgórzami  łagodnie schodzącymi nad  brzeg Adygi. Rzeka z furią  przeciska się przez dolinę i  meandrycznie,  niczym wąż,  wije przez miasto. Bogata  architektura Werony oglądana z perspektywy ptaka przedstawia się fascynująco. Mienią się w słońcu terakotowe dachy domów, biją w niebo wysokie dzwonnice gotyckich i renesansowych  kościołów; biała to dzwonnica  katedry św. Marii Matki, pasiasta  należy do bazyliki św. Zenona, a najbardziej  strzelista do  kościoła św. Anastazji. Wznoszą się w pionie  średniowieczne wieże, Gardello z 1370 r. i najwyższa w Weronie 83 metrowa Torre dei Lamberti.