Znajdziesz tu notatki z mojego życia w Italii. Dowiesz się, jak poznaję Włochy podczas wędrówek po jej ziemi oraz
w kontakcie z kulturą, literaturą i z wszystkim co włoskie. Opisuję swoje wrażenia z podróży bliższych i dalszych.
Piszę o tym co mnie zaciekawiło, zatrzymało uwagę, skłoniło do refleksji. Zapraszam.

wtorek, 18 maja 2010

Czerwień maków i dwa skojarzenia



Maki czerwienią wylały się na  morenowe wzgórza w dolinie fiume  Mincio.
Szkarłatny pył papavero* unosi się ponad zielenią zbóż. W zależności od natężenia słonecznego światła  makowa czerwień  mieni się w odcieniach  karminu, karmazynu, czy szkarłatu.  

Często, w takich majowo makowych okolicznościach przyrody, włącza mi się w głowie  melodia,  nauczanej w szkole  żołnierskiej pieśni z kończącą refren frazą   "... i tylko maki na Monte Cassino czerwieńsze będą, bo z polskiej wzrosną krwi!" Wryła się w pamięć niezapomniana  interpretacja  Sławy Przybylskiej i słowa pieśni  autorstwa  Feliksa Konarskiego i  nic już nie poradzę  na to skojarzenie  rozkwitających maków z polami bitewnymi pod  Monte Cassino.  

* papavero- maki


W Italii czerwień maków to rosso corsa  czyli czerwony wyścigowy- kolor ulubionej marki samochodu Ferrari.  Kultowa czerwień  najodpowiedniejsza dla sportowego modelu Ferrari, bo przecież kolor to jeden z najważniejszych elementów  samochodu. .

Zagęszczenie  czerwonych Ferrari zobaczyć można było dziś  na w Borghetto, na małym corttile  błyszczał czerwony lakier. Sportowa sylwetka luksusowych aut robiła wrażenie szczególnie na panach. W czerwieni auto wygląda efektownie, doskonale pasuje do czerwonej pomadki, albo lakieru paznokci. Rozmarzyłam się i nic nie miałabym na przeciw dać się porwać na szaloną przejażdżkę szybkim autem.





Bitwa pod Monte Cassino  splątała historię polsko- włoską. W tym roku obchodziliśmy 66 rocznicę  tej ważnej dla Polaków bitwy. Na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Casino w niedzielę 16 maja br. odprawiona została Msza Święta w intencji żołnierzy II korpusu Polskiego i wszystkich ofiar katastrofy w Smoleńsku. W mszy uczestniczyli Ambasadorowie R.P przy Kwirynale i Stolicy Apostolskiej - Jerzy Chmielewski i Hanna Suchocka.


2 komentarze:

  1. Zachwycające zdjęcia...
    tak maki wywołują u Polaków bardzo różne skojarzenia,nie zawsze przyjemne...

    Maki obrodzą po wojnie

    Pola bitwy,pobojowiska
    Legendarne ,przyszłe uroczyska
    Mak będzie,kwitnąc odmierzał...

    Naturo,Tyś pierwsza przed nami
    Uczciła,pełna żałości,
    Ogniskami płomiennych kwiatów
    Pamięć Nieznanego Żołnierza

    M.Pawlikowska-Jasnorzewska

    OdpowiedzUsuń
  2. Przekwitający mak

    Dopala się

    Wilgotne płomienie płatków
    Czarne frędzle

    Wokół mocno sklepionej
    Ogniotrwałej zalążni
    Zgliszcza zachodniej zorzy

    Aby się mogły rozchylić
    Zamknięte czerwienie
    Odsłonić
    Szczelną puszkę makówki
    Z gorzkim zielonym obrąbkiem
    Pełną białych ziarenek
    niedojrzałego snu

    Mieczysława Buczkówna

    OdpowiedzUsuń