Znajdziesz tu notatki z mojego życia w Italii. Dowiesz się, jak poznaję Włochy podczas wędrówek oraz w kontakcie z kulturą, literaturą i z wszystkim co włoskie. Opisuję swoje wrażenia z podróży bliższych i dalszych. Piszę o tym co mnie zaciekawiło, zatrzymało uwagę, skłoniło do refleksji. Zapraszam.

sobota, 29 maja 2010

W Torri del Benaco na wieży zegar słoneczny czas mierzy

                                               
Maj rozpieszcza nas cudowną pogodą. Jeden piękny dzień goni następny, jeszcze piękniejszy. W ciągu dnia słońce mocno przypieka i praży, więc najlepiej szukac schronienia w cieniu drzew lub pozostac w domu. Zaciągamy tapparelle, ale światło słoneczne z siłą rażenia wdziera się do mieszkania przez najmniejsze szpary w oknie.
Najprzyjemniejszą porą dnia w takie upalne dni są wieczory tuż przed zachodem słońca. Jezioro jest o tej porze ciche i spokojne. Niebo, jak z obrazów Veronese, mieni się kolorami różu i fioletów. Łódki z gołymi masztami śpią w zatoczkach i małych porcikach. Fale szumią uderzając o kamienisty brzeg plaży w Torri del Banaco.

Pod nogami chroboczą kamyki, kiedy zbieram kilka i wrzucam z pluskiem do wody i rytualnie witam się z jeziorem. Lubię przyjeżdżac do Torri del Banaco położonego na wschodnim brzegu jeziora Garda. Można tu znaleźc spokój i relaks, bez przebijania się przez hordy turystów.
Wpisany w krajobraz paese średniowieczny zamek dodaje miejscowości uroku i czaru. Podobnie, jak zamki w innych miejscowościach położonych nad jeziorem i ten należał do Scaligerów.

Najokazalej prezentuje się castello od strony jeziora. Dawna forteca dziś już nie robi wrażenia swoją warownością i okazałą bryłą, raczej zachwyca krenelażowym zwieńczeniem murów i ciepłym różem kamienia.
Niespiesznie spacerujemy brukowanymi uliczkami, bo zaciekawiają średniowieczne wieże, stary kościółek, wiekowe kamienne pałace. Na piazza obsadzonym lipami i kasztanami z perspektywy ławeczki podziwiamy jezioro i portociolo z kolorowymi łódkami i żagówkami.
Urokliwie położone kafejki zachęcają do zajęcia miejsca przy stolikach z parasolami, serwując w pakiecie z un bichiere vino bianco piękny widok na jezioro. Restauracje reklamują swoje menu kolorowymi fotografiami dań i jeszcze bardziej aromatycznymi zapachami, aż ślinka cieknie na te frykasy! Hotel Gardesana z podcieniami i ukwieconymi balkonami jak dawniej zachwyca elegancją i zaprasza na spacer po Mollo Ferrucci de Paoli.
Ale my zapuszczamy się na starówkę i długą Corso Dante. Zaglądamy na wystawę sklepu z ceramiką i serce mi roście na to bogactwo kształtów i wzorów- duże dzbany i małe czajniczki, wielkie wazy i miniaturowe figurki. Tyle pięknych naczyń na tak małej przestrzeni! Jest w czym wybierac, ale ja nie mogę się zdecydowac, czyżby dopadł mnie syndrom Stendhala?

W bocznej uliczce ciekawostka-na ścianie XIV wiecznej Torre dell Orologio -zegar słoneczny z 1561 roku wykonany techniką sgraffito. W średniowiecznej Europie zegary słoneczne rozpowszechnił papież Sabinianus, który polecił montowac je na murach kościołów i ogłaszac godziny biciem dzwonów. Ciekawią mnie róznorodne rozwiązania konstrukcyjne zegarów słonecznych.

Ten w Torri del Banaco ma na okrągłej tarczy naniesione cyfry rzymskie "do góry nogami" (w stosunku do obserwatora patrzącego z dołu).W drugim kole sa cyfry arabskie. Nie wiem, co oznaczają kropki promieniście rozłożone w wewnętrznym obwodzie, czy stanowią tylko ornament? Stary zegar słoneczny działa i wskazuje dokłanie czas lokalny. Tylko sentancji z Wulgaty brakuje "Dni nasze jako cień na ziemi mijają bez żadnej nadziei", albo "Życie sen krótki" , albo wymyślonej przeze mnie nie tak refleksyjnej "W Torri dell Banaco na wieży zegar słoneczny czas mierzy".

W brzuchu burczy i przydałoby się "coś na ząb".Sławek instynktem pizzojada znajduje tradycyjną pizzernię oczywiście in forno di legno , ja na rybkę miałabym chęc. Trzeba te upodobania smakowe jakoś pogodzic.
A na deser- spectakl niezwykły w plenerze. Sceną nam jezioro, góry i niebo, a bohaterem słońce.


Piękny zachód słońca nad jeziorem z niebem w fioletach i różach zachęca do powrotów do Torri del Banaco.

1 komentarz:

  1. Pięknie tam - pod Twoim włoskim niebem... Moc pozdrowień z Krakowa. Ola

    OdpowiedzUsuń