Znajdziesz tu notatki z mojego życia w Italii. Dowiesz się, jak poznaję Włochy podczas wędrówek oraz w kontakcie z kulturą, literaturą i z wszystkim co włoskie. Opisuję swoje wrażenia z podróży bliższych i dalszych. Piszę o tym co mnie zaciekawiło, zatrzymało uwagę, skłoniło do refleksji. Zapraszam.

wtorek, 1 czerwca 2010

W dolinie rzeki Mincio. Letnia pokusa



W czerwcu, każdego dnia dolina rzeki  Mincio szykuje nowe niespodzianki.
Roślinność eksploduje zielenią, z pąków rozwijają się kwiaty, a owoce osiągają dojrzałość. 

Na przydrożu  trasy rowerowej  zasiedliły się gęsto drzewa morwowe. Trzeba być czujnym, aby nie przegapić momentu wysypu owoców,  inaczej przyjdzie oblizać się smakiem. Przejrzałe morwy są mdłe w smaku. Najlepiej zrywać owoce tuż przed momentem osiągnięcia dojrzałości, czyli na krótko  przed opadnięciem. 

Długie i gibkie gałązki morwowe uginają się pod ciężarem owoców.
Wystarczy wyciągnąć rękę, żeby skosztować owocu. Napełniam zachłannie buzię owocami  rwanymi prosto z drzewa. Z  czarnego runa zrobię w do domu  konfitury.                       








W Italii najczęściej spotykaną odmianą jest morwa czarna, gdy tymczasem w Polsce występuje  morwa biała.

Przepis na konfiturę z owoców morwy:

Składniki:
2kg owoców
1,5kg cukru
1 cytryna

Zagotować syrop z cukru i wody, wrzucić morwy i wycisnąć sok z cytryny. Smażyć, aż syrop zgęstnieje. Zamknąć w gorące słoiki.







7 komentarzy:

  1. A wiesz, ze nie jadlam jeszcze nigdy owocow morwy? Przyznaje, ze tutaj jeszzce sie z nia nie spotkalam. Bede chyba musiala lepiej szukac ;)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa jestem, jak Ci się udał dżemik. W Polsce występują obie odmiany. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Slyszala o morwie, ze jest bardzo smaczna od kuzynki, ale jakos nigdy nie probowalam, choc ostanio czesto widuje wlasnie podczas jazdy rowerem przy rzece. Jest na wyciagniecie reki, ale jakosc boje po nia siegac, bo mam stracha przed kleszczami...
    Jednak przekonalas mnie Bozenko, ze warto nie tylko sprobowac, ale nawet zrobic konfitury.

    Dziekuje Ci bardzo za swietny pomysl na smaczne konfitury. Pozdrawiam Cie serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda nie spróbować tych wyjątkowych w smaku owoców, tym bardziej, że masz je na wyciągniecie ręki. Przy okazji tego wpisu od Ciebie dowiedziałam się, że podobnie jak ja lubisz jazdą na rowerze. Dziękuję za odwiedziny:-)

      Usuń
  4. U mnie rosły morwy czarne i białe przy boisku. W dzieciństwie nie raz zjechałam po wysokim pniu. Lubiłam wspinaczkę po tych drzewach, bo stare morwy były bardzo wysokie... A na młodych objadałam się... ach... Przynajmniej wiem jak smakuje morwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad rzeką Mincio też rośnie czarna i biała morwa, trzeba jednak znać miejsca, i wiedzieć po której stronie brzegu ich szukać. Ostatnio robiłam rekonesans nad rzeką i udałam się w ulubione miejsca, jakaż byłam rozeźlona, kiedy okazało się, że krzewy wycięto, a okazale drzewo morwowe mocno poprzycinano, nie rozumiem tego, przecież nie musiano aż tak drastycznie postąpić, przecież te krzewy zacieniały ścieżkę, chroniły przed słońce, czy trzeba je było wycinać?

      Usuń