Znajdziesz tu notatki z mojego z życia w Italii. Dowiesz się, jak poznaję Włochy podczas wędrówek po jej ziemi oraz w kontakcie z kulturą, literaturą i z wszystkim co włoskie. Opisuję swoje wrażenia z podróży bliższych i dalszych. Piszę o tym, co mnie zaciekawiło, zatrzymało uwagę, skłoniło do refleksji. Zapraszam

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Michał Anioł- na przekór swej brzydocie. "Kamień i cierpienie" powieść Karola Schulza

Poszukiwałam książki Irvinga Stonea pt. "Udręka i ekstaza”, przypadek jednak zdecydował, że w zamian podsunięta została mi historyczna powieść czeskiego pisarza Karola Schulza pt. „Kamień i cierpienie”.
Nie wiem, czy istnieje późniejsze wznowienie tej książki, moja wydana została przez Państwowy Instytut Wydawniczy w 1987 roku, w przekładzie Marii Erhardtowej.
Lektura od samego początku bardzo mnie wciągnęła i okazała się nieocenionym źródłem wiedzy nie tylko o procesie twórczym genialnego mistrza włoskiego Odrodzenia - Michała Anioła, ale i o czasach w jakich przyszło mu żyć i tworzyć.
Losy wielkiego artysty opisane są na szeroko rozbudowanym tle historycznym Włoch na przełomie średniowiecza i renesansu.

Książka jest bardzo dobrze osadzona w czasie, bogata w autentyczne zdarzenia przez co doskonale oddaje klimat epoki przełomu wieków. Pełno tu dworskich intryg i watykańskich spisków, okrutnych zbrodni. Prawie w całej Italii państwa – miasta toczą z sobą nieustannie wojny naznaczone okrutnymi mordami. W Perugii Baglionowie prowadzą krwawą walkę z Oddi, miasto zamieniono w więzienie, a ulice w miejsca egzekucji. W Bolonii Bentivogliowie wykańczają się nawzajem podstępnymi morderstwami, podobnie jak Gonzagowie w Mantui. W Rimini swych zbrodni dokonują Malatestowie, a w Neapolu podstępny i okrutny Ferrante przebywa w potwornej sali pełnej suchych zabalsamowanych ofiar. W Padwie Carrara karmi psy myśliwskie ludzkim mięsem, w Ferrarze straszliwy ród d' Este dokonuje najstraszliwszych zbrodni przy których występki innych bledną. „ nikt już we Włoszech nie wierzy w naturalną śmierć możnowładców...Tylko we Florencji nie ma wisielców... Medyceusz rządzi bez pęt, bez drewna szubienic i ma silną władzę”.
Pieta: Michelangelo: Anaglyph
flickr.com
     Spotykamy w książce całą galerię znanych postaci: Leonarda da Vinci, Niccola Makiavelego, Bramante, Guliana San Gallo, Lorenza Coste, Savonarole, papieży- Sykstus IV, Aleksander VI, Juliusza II.
Poznajemy kolejnych przedstawicieli sławnych rodów możnowładców: Medicich z Florencji, Bentivogliów z Bolonii, rodzinę Borgiów z kardynałem Rodrigo Borgia na czele, kardynała Ippolito d Este z Ferrary, kardynała Rafaela Riario z Wenecji i wiele, wiele innych postaci.
     Powieść jest jednak fikcją literacką i nie brakuje w niej wątków, w których autor popuszcza wodze fantazji. Snuje niesamowite, zagadkowe opowieści ocierające się o magię, zaczerpnięte z mitów i legend. Wszystko to ubarwia fabułę powieści, fragmentami przypominającą czarny kryminał.
    Powieść otwiera zbrodniczy spisek papieża Sykstusa II przeciw rodzinie Medicich we Florencji. Oto trzech konnych jeźdźców pod osłoną nocy zbliża się do Florencji ze zbrodniczym zadaniem. Papież walczy prawie ze wszystkimi państwami Italii, gdy tymczasem jego zatwardziały i nieustępliwy wróg Lorenzo Medici cieszy się uznaniem możnowładców i myśli o pokoju w Italii. Krwawa msza Pazzich w S. Maria del Fiore ma położyć temu kres. Przez całą powieść przewija się całe mrowie zbrodniczych knowań.

Sculpture - The Dying Slave by Michelangelo
flickr.com
.
Michelangelo
flickr.com
Tylko Michał Anioł Buonarotti ma swoje wewnętrzne życie i idzie odrębną drogą, nie da sie porwać mętnym nurtom czasów, nie ma wzoru na którym mógłby się oprzeć, nie ma poprzedników. Jest sam, nie poddaje się żadnym wpływom, nie ulega pokusom, nie naśladuje nikogo i nie żyje tak jak inni, świat zewnętrzny nie stanowi dla niego podstawy życia. „ Cała treść życia gromadzi się w sercu człowieka. Rzeźba to nie tylko opanowanie materii, ale wyobrażenie życia wewnętrznego, to wybuch gwałtownego napięcia, płomienny zew duszy, coś co musi zostać wypowiedziane, jeśli twórca ma żyć wiecznie.”              
Michelangelo's Moses
flickr.com
Zubożała rodzina Buonarottich mieszka na przedmieściach Florencji. Z cichego i zamknietego w sobie Michelangela drwią bracia i nazywają kamieniarzem. Chłopiec znajduje oparcie u starego mnicha Fra Timoteo, który opowiada mu o św. Franciszku i uczy co jest w życiu najważniejsze. W szkole mistrza Ghirlandajo młody Michelangelo kopiuje rysunki mistrzów malarstwa i przyjaźni się z Francesco Granacim, który gotów jest zaprzedać duszę dla wiecznej chwały. Czy przyjaźń młodzieńcza przetrwa próbę czasu? Przez następne rozdziały śledzimy, jak Michała Anioła zmaga się z kamieniem i tworzy kolejne dzieła.

Nieukończona powieść Karola Szulca w założeniu miała obejmować trzy tomy i całość życia wielkiego artysty renesansu Michała Anioła. Śmierć przerwała pracę nad powieścią, która urywa się na początku drugiego tomu. Autorowi udało się ukończyć pierwszy tom i początkowe rozdziały drugiego.
Tak więc odnajdujemy Michała Anioła w Rzymie w czasie pontyfikatu papieża Juliusza II, który zamierza zbudować dla miasta najpiękniejszą na świecie świątynię w/g projektu mistrza Bramante. Michał Anioł nie myśli już zwyciężać swoją sztuką podłości ludzi. Czuje się nierozumiany i samotny, pragnienie swoim dziełami pokazać ludziom kim jest naprawdę.
Co ja mam z tym wspólnego? Dlaczego musiałem urodzić się właśnie w tych strasznych, obłędnych czasach? „ - zadaje sobie często pytanie Michał Anioł.

 Jedni wierzą w człowieka, drudzy w przeznaczenie, inni w piekło czy gwiazdy...ale mnie te czasy sprawiają cierpienie. Tylko tym bólem je zwyciężę i nie dam się porwać mętnym nurtom. Tak ból. Zwyciężę je bólem. ...Tylko cierpienie nadaje kształt rzeczom. Cierpienie kształtuje mnie tak, jak ja modeluję kamień. Cierpienie i kamień...życie..." Warto sięgnąć po interesującą książkę Karola SzulcaKamień i cierpienie” i przenieść się w odległe czasy do Italii, żeby móc poczuć klimat epoki przełomu wieków, w której żył Michał Anioł - artysta oszpecony i pozbawiony fizycznego piękna, który jakby na przekór swej brzydocie tworzył dzieła niezwykłe, wynoszące ponad wszystko piękno ludzkiego ciała.

1 komentarz:

  1. Na razie z przyjemnością przeczytałam Twój wpis. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń