Znajdziesz tu notatki z mojego życia w Italii. Dowiesz się, jak poznaję Włochy podczas wędrówek po jej ziemi oraz
w kontakcie z kulturą, literaturą i z wszystkim co włoskie. Opisuję swoje wrażenia z podróży bliższych i dalszych.
Piszę o tym co mnie zaciekawiło, zatrzymało uwagę, skłoniło do refleksji. Zapraszam.

sobota, 14 lipca 2012

Antonio Vivaldi w Mantui. " Dziewice Vivaldiego" Barbary Quick



O Mantui pisałam już kilka razy, bo  nie sposób wytrwać przy jednym temacie w mieście, w którym bogata historia i rozkwitająca wciąż bujnie  kultura inspiruje do nowych poszukiwań i odkryć.

Pisałam o Mantui, kiedy   poszukiwałam  w mieście śladów  obecności Wergiliusza, a potem kiedy  zaglądając na podwórko Casa di Rigoletto  zastanawiałam się, czy  tytułowy bohater opery Verdiego istniał w rzeczywistości?


Niedawno odkryłam kolejny pasjonujący temat, który łączy się z Mantuą. Dostarczyła mi go książka  Barbary Quick pt. „ Dziewice Vivaldiego.




Otóż, okazuje się, że w 1718 roku gościł w  Mantui  znakomity włoski skrzypek Antonio Vivaldi. Słynny kompozytor Czterech pór roku przebywał dwa lata w Mantui na dworze księcia Filipa, gdzie zajmował się dyrygowaniem muzyki świeckiej. Pobyt w Mantui okazał się dla kompozytora płodny i to nie tylko muzycznie. Zaraz po powrocie do Wenecji muzyk  opublikował Il cimento dell 'armonia e dell'inventione ze słynnym zbiorem Le quarttro stagioni ( Cztery pory roku). 

Z powieści Barbary Quick dowiadujemy się o sekretnych i do dziś niewyjaśnionych stronach życia uzdolnionego muzyka. Podczas pobytu w Mantui maestro Vivaldi przeżył gorący romans owocem,  którego była córka. Studiując życiorys Antonia Vivaldiego wszędzie podaje się, że u  schyłku życia maestro związany był z bardzo młodą kobietą Anną Giro. Wiedzę tę wykorzystała w swojej powieści Barbara Quick, która  przedkłada przypuszczenie, że mogła to być córka kompozytora, a nie  kochanka.

Prawdziwej natury związku Vivaldiego z Anną Giro nikt jeszcze nie określił, ta wydaje się wysoce prawdopodobna. Anna Giro była damą kapryśną i wielce wymagającą. Maestro napisał dla niej  kilka operowych ról, ona w krótkim czasie doprowadziła majątek muzyka do ruiny, a samego  Vivaldiego do choroby i utraty zdrowia. Znakomity  skrzypek i kompozytor  zmarł w wieku sześćdziesięciu trzech lat  w lipcu 1741 roku w Wiedniu w zapomnieniu, pochowany w grobie dla biedaków.

Mantua przyniosła Vivaldiemu natchnienie i była dla niego miejscem miłosnych uniesień, a dwa lata spędzone w tym mieście należały do szczęśliwych dni w jego życiu. Kilka fotek z pięknej Mantui: 


                                                         Palazzo della Ragione

Piazza Erbe

                                                                      Piazza Erbe

                                                             Piazza Erbe

                                                               Piazza Dante Alghieri


                                                                       Canale del Rio
                     


Canale del Rio


                          Mantua-w tle kopuła Bazyliki Św. Andrzeja

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz