Znajdziesz tu notatki z mojego życia w Italii. Dowiesz się, jak poznaję Włochy podczas wędrówek po jej ziemi oraz
w kontakcie z kulturą, literaturą i z wszystkim co włoskie. Opisuję swoje wrażenia z podróży bliższych i dalszych.
Piszę o tym co mnie zaciekawiło, zatrzymało uwagę, skłoniło do refleksji. Zapraszam.

sobota, 29 czerwca 2013

Brixia czyli Brescia


Brixia  założona przez Galów to dzisiejsza Brescia położona w północnej Lombardii. Zmierzając koleją z Mediolanu do Wenecji, warto wysiąść  w połowie drogi i poznać to zamożne i pełne życia miasto. Bogata historia dziejów  zapewniła  miastu wiele ciekawych obiektów architektury. Nas,  najbardziej interesowały zabytki z czasów rzymskich, zachowane tu ponoć najlepiej w całej północnej Italii.

Napawające optymizmem zapowiedzi o utrzymaniu się słonecznej  pogody zdecydowały, że zaplanowaliśmy wycieczkę do Bresci na 25 kwietnia. Dzień wolnym od pracy z powodu przypadającej  Festa  Della Liberazione. Linie kolejowe Tren Italia  spisały się bez zarzutu i punktualnie, w ciągu godziny, dojechaliśmy  na miejsce.
Z racji  obchodzonego we Włoszech Święta Wyzwolenia  nie mogliśmy zignorować położonego w centrum  Piazza Vittoria. Autorem tego urbanistycznego przedsięwzięcia  jest Marcello Piacentini  uważany za głównego architekta w służbie faszystowskiego reżimu.Triumfujący  faszyzm w latach 20 i 30 XX wieku wypowiedział wojnę przeszłości i tradycji, dokonał amputacji  zabytkowej części starówki i zburzone  kamienice  zastąpił  architekturą  zgodną z imperialistycznym  planem  Duce. Ta niechlubna część miasta to szereg monumentalnych budynków,  przemawiających  stylem surowego  klasycyzmu.

Przechodziliśmy  portykami wspartymi na nieprofilowanych, kwadratowych w przekroju  filarach, które zaprowadziły nas na plac zapełniony stabilnymi gmachami  ustawionymi  na planie  prostokąta. Wolna przestrzeń  pośrodku przeznaczona  była na  faszystowskie  wiece  i przemówienia  wodza.  Modernistyczne obiekty uzupełniały  uproszczone balkony i miejsca na maszty flagowe. Miejsce przemawiało  teatralnością i sztucznością. Nie było sensu  zatrzymywać się tu dłużej. Kierowana niechęcią  do tego miejsca nie zrobiłam żadnej fotki.

Via dei Mazzini dochodzimy do dawnego forum rzymskiego, obecnie niewielkiego Piazza del Foro. Najważniejszym obiektem jest tu Rzymska świątynia - Capitolino. Antyczna architektura robi wrażenie ciekawą formą, wielkością i dobrze zachowanym stanem. Warstwa mułu przesłaniała ten teren do 1823r, kiedy to odkryto rzymskie znalezisko.

Przy Piazza Labus zauważamy resztki kolumn wyrastające z niżej położonego terenu. Jak zawsze zadziwia różnica poziomów, a naniesione w czasie warstwy ziemi uzmysławiają ogrom dzielącego czasu.

   



Wąskim szlakiem wzdłuż Via Piamarta  zmierzamy dalej  do Wzgórza Cynadejskiego. Oczy cieszy  wiosenna świeża zieleń, zapach bzów i  okazałe wiechy kwiatów kasztanowca. Nazwa  wzgórza wywodzi się od legendarnego założyciela Brixi,  liguryjskiego króla Cindo. Rzymianie podobnie jak Gallowie  ustanowili tu  centrum miasta. Ślady rzymskiej  osady odnajdujemy  we fragmentach starej bramy. Przycupnęłam na  kamieniach rzymskiej cywilizacji i przeniosłam myślami w odległą antyczną przeszłość Brixi.

3 komentarze:

  1. Wieki Cię nie było! Nie miałam bladego pojęcia i Brescii, dziękuję więc za ten wpis i niecierpliwie czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Malgotosca- Wolno się rozkręcam po powrocie z Polski. Wiele się wydarzyło w ciągu tego czasu w moim życiu.To mnie odmieniło.Przez pamięć do tamtych pozytywnych emocji towarzyszących mi podczas pisania chcę powrotu i satysfakcji płynącej z pisania.Zaniedbałam czytelników i miałam wątpliwości, czy ktoś tu do mnie jeszcze zagląda. Dziękuję,że jesteś przy mnie na nowo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Reinkarnacja blogu? Najwyższa pora!

    OdpowiedzUsuń