Znajdziesz tu notatki z mojego życia w Italii. Dowiesz się, jak poznaję Włochy podczas wędrówek oraz w kontakcie z kulturą, literaturą i z wszystkim co włoskie. Opisuję swoje wrażenia z podróży bliższych i dalszych. Piszę o tym co mnie zaciekawiło, zatrzymało uwagę, skłoniło do refleksji. Zapraszam.

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Werona.Nienasycenie

 
Ledwo przybyłam do Werony spojrzałam na Adygę. Rzeka pozwala na swobodny oddech, na zatopienie wzroku w niebieskiej toni lustra, przeglądają się w niej budynki  uporządkowane wzdłuż linii  brzegu. Myśli swobodne szybują ponad wzgórza. Na jednym z tych wzgórz wznosi się Teatr Rzymski, Teatrum Romanum, a właściwie jego ruiny. Niewiele przetrwało z monumentalnej budowli rzymskiej, ale to co odratowano spod nasypu ziemnego, stanowi wspaniałą scenerię dla przedstawień  teatralnych.

                             wzgórze skrywające ruiny Teatrum Romanum

W sezonie letnim  trwa tu Werońskie Teatralne Lato, Estate Teatrale Veronese. Nie zapomnę  wrażenia, jakie zrobił na mnie spektakl  amerykańskiej grupy tanecznej  Momix , sceneria rzymskich ruin kontrastowała z  nowoczesną choreografią baletu.  Momix gości w Weronie  rokrocznie, występy tancerzy cieszą się wielkim zainteresowaniem,  a o bilety trzeba starać się wcześniej. W ramach Festiwalu Szekspirowskiego, Festival Shakespeariano, na scenie  antycznego  teatru  ożywa na nowo miłosna historia szekspirowskich kochanków, aktorzy z całego świata przyjeżdżają do Werony, aby wcielić  się w rolę Romea i Gulietty. Paradoksalnie, rozsławił Weronę ten, który nigdy jej nie odwiedził.

                             płaskorzeźba  na skwerze przy Piazza Bra


                          popiersie Catullusa w Sirmione
Nie ma mocy  szekspirowskich  wersów  poezja miłosna Katullusa rzymskiego poety z Werony,  pełna miłosnych uniesień,   jak choćby w  wierszu „ Żyjmy,  ma Lesbio, i kochajmy”. Pozostaje żywić  przekonanie, że w antycznej Weronie twórczość  najznamienitszego  rzymskiego poety cieszyła się popularnością, a dzieła wystawiano na scenie Teatrum Romanum We współczesnej Weronie śladów poety nie odnalazłam, dopiero w uzdrowiskowej miejscowości Sirmione nad Lago di Garda  na skwerze przy przystani rozpoznałam popiersie Catullusa.    
Żyjmy, ma Lesbio, i kochajmy.
Gderanie starców zbyt surowych
Tak ceńmy jak grosz jeden marny.
Słońca zachodzić, wschodzić mogą,
Dla nas gdy zagaśnie światło krótkie-
Noc  nieskończona do przespania
Daj mi więc tysiąc pocałunków,
Sto potem, tysiąc i sto znowu
I jeszcze tysiąc i sto jeszcze.
Potem po wielu znów tysiącach 
Zgubmy się w liczbach, by nie wiedzieć
Lub by ktoś  zły zazdrościć nie mógł
O pocałunkach wiedząc tylu. 
                                    Przełożył Jerzy Ciechanowicz       
                 panorama Werony ze wzgórza ponad Teatrum Romanum

Z tarasu  ponad tufową ścianą  teatru antycznego rozpościera się widok na panoramę  Werony. Krajobrazy dobrze mi znane, ale nienasycone widokami oczy wciąż zachłannie chłoną obrazy. Ponad terakotowymi dachami domów wyrastają liczne wieże Torre  dei Lamberti, Torre del Gardello, przeszywają błękit strzeliste dzwonnice bazyliki Sant’ Anastasia  i  Duomo. Mosty  niczym kotwy spinają rzekę, wśród nich najbardziej malowniczy to Ponte Pietra,  jedyny ocalały z czasów rzymskich. Mizerne szczątki Ponte Postumio, można odnaleźć po stronie Teatru Rzymskiego, a przeciwnej  do bazyliki  Sant’ Anastazja.

                                                                       Ponte Pietra
                                     po lewej -  szczątki Ponte Postumio

Mój wewnętrzny  radar, nastawiony na odnajdywanie w Weronie miejsc szczególnej urody, prowadzi do ulubionych  fragmentów miasta. Czerwone mury Castelvecchio i niebieska nitka rzeki Adygi połączone  jak serce z aortą, pulsują w żywym organizmie miasta. Spina je koronkowym krenelażem ceglasty Ponte Scaligero. Spacer wzdłuż szpaleru blanków pozwala poczuć ducha średniowiecznej epoki. Latem na murkach i w ceglastych niszach chętnie przesiaduje młodzież.  

                                                        Ponte Scaligero


W objęcia bierze i nie chce wypuścić  olbrzymi Piazza Bra z kolorowymi kamienicami. W podcieniach zabytkowych palazzo liczne restauracje i kawiarnie zachęcają do zajęcia  stolika. Można stąd przyglądać się ludziom spacerującym  szerokim deptakiem il Liston, albo podziwiać  rzymski amfiteatr popularnie nazywany Areną. Nieopodal, skwer z pomnikiem Wiktora Emanuela II i  romantyczną fontanną, to mała oaza zieleni  w jasnym pejzażu miasta. Tylko posąg partyzanta zdaje się nie przystawać do wiekowych zabytków  i atmosfery tego wyjątkowego miejsca.     

                                                    Piazza Bra

                                              il Listion na Piazza Bra

Przy via Mazzini  trudno przejść obojętnie obok witryn markowych sklepów. Wystawa eleganckich torebek znanej marki Louis Vuitton  kusi nowymi fasonami. Na banerach  twarze znane z ekranów kin reklamują produkty kosmetyczne perfumerii Daglas.  Spokojnemu oku milsza ciekawa  architektura miasta, liczne piazza, zabytkowe palazzo, wąskie uliczki, stare kościoły. Spacer  bulwarem wzdłuż rzeki to najpewniejszy sposób na wyciszenie i  uspokojenie myśli.      

                                  zaułek  zagospodarowany przez restaurację
                                      pomnik Partyzanta na Piazza Bra

                                                          uliczka w Weronie

                                   Portoni della Bra  prowadząca na Piazza Bra

                                             palazzo  przy Via Ponta Pietra                      

                                                           rzeka Adyga

                                       ruiny Teatrum Romanum

O zmierzchu  szarość spowija miasto i  łagodnieją kontury budynków. Migoczą odbite w wodzie światełka latarni. Takie widoki zniewalają, przykuwają uwagę i nie pozwalają odejść.     

                                                           Bazylika Sant'Anastasia



4 komentarze:

  1. Wspaniale miejsce Bozeno! Niestety dopiero przede mna... Moze w przyszlym roku, tym razem bowiem byla 'tylko' Toskania... :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło Beo, że o mnie nie zapomniałaś. Toskania to piękny region Italii, niestety mało mi znany- jeszcze przede mną.Na pewno masz wiele wrażeń z wakacji spędzonych w Toskanii.Pozdrawiam.Bożena

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj, jak dawno byłam w Weronie, oj dawno i nie widziałam wtedy tych ruin. Ja mam ciągle niedosyt Toskanii, ba Włoch..

    OdpowiedzUsuń
  4. Mażeno- Na pewno wiesz, że Włochy można ciągle odkrywać na nowo. Zawsze jest coś ciekawego do zobaczenia i zachwycenia się. Życzę Tobie wielu podróży do Włoch do miejsc, które Cię ciekawią i interesują.

    OdpowiedzUsuń