Znajdziesz tu notatki z mojego życia w Italii. Dowiesz się, jak poznaję Włochy podczas wędrówek oraz w kontakcie z kulturą, literaturą i z wszystkim co włoskie. Opisuję swoje wrażenia z podróży bliższych i dalszych. Piszę o tym co mnie zaciekawiło, zatrzymało uwagę, skłoniło do refleksji. Zapraszam.

środa, 31 grudnia 2014

DO SIEGO ROKU !!!



Stary Rok, jak przeczytana książka, której bohaterami My byliśmy,
wędruje już na półkę...
Przed Nami Nowy 2015 Rok i wiele  zależy od Nas... jaki  będzie?

wtorek, 30 grudnia 2014

Propozycja na menu sylwestrowe. Tarta z cukinią i trzema rodzajami sera


Sylwester już za chwilę i spieszę z podpowiedzią  kulinarną dla tych, którzy będą witać Nowy Rok
w domu, sami lub z przyjaciółmi i zastanawiają się, jaką potrawę przygotować na uroczystą kolację. Najlepiej żeby było to danie szybkie do przygotowania i małym nakładem pracy, bo przecież nikt nie chce Sylwestrowej Nocy przesiedzieć w kuchni w otoczeniu garnków. Proponuję przygotować na danie główne torta salata con zucchine ai 3 formaggi.

Dobrze jeśli na główne danie jest coś ciepłego. Tarta z cukinią i trzema rodzajami sera spełnia  wszystkie wyżej wymienione wymogi pod warunkiem, że  pewne czynności wykonamy wcześniej.
Idealnie nadaje się do ponownego podgrzania, albo na zimno. Jest tak pyszna, że na pewno będziecie musieli podzielić się przepisem  w gronie znajomych

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Dolina fiume Mincio w zimowej szacie


Po sobotnich opadach zostały tylko śniegowe łaty i brudne kałuże. A tak  było pięknie...  najpiękniej kiedy z nieba sypały cicho śniegowe koty i w parę godzin  biel okryła  wszystko.
Zostały jedynie wrażenia po spacerze; Najmniejszego wiatru, wokół cisza i wszechogarniająca biel, śniegowy puch lądujący na nosie i policzkach, ślady stóp odciśnięte na czystym śniegu.

niedziela, 28 grudnia 2014

Szydełkowe gwiazdki

stelle di neve 

W tym roku nie mieliśmy białych świąt. Za to wczoraj poranek przywitał nas niespodziewanie białą aurą. Za oknem krajobraz wypiękniał zrobiło się odświętnie.
W domu, na gałązkach choinkowych też zawisły śniegowe płatki. To  moje pierwsze śniegowe gwiazdki wydziergane na szydełku, więc je prezentuję.

środa, 24 grudnia 2014

Świąteczne życznia



            Wesołych Świąt Bożego Narodzenia

...Gdy w tę noc nie mającą sobie równych,
w ciszy, w której rodzi się wiele dobra,
spojrzymy w zadumie na blask choinkowych świeczek,
zobaczymy, jak promienieją światłem,
a ciemności są wobec nich bezradne...

Wszechogarniającej radości, spokoju Bożego Narodzenia, pięknej bliskości
 wszystkim tu zaglądającym
                                                                       życzy autorka bloga
                                                                                Bożena


wtorek, 23 grudnia 2014

Padova - z cyklu "Fotomigawka z Italii"


W grudniu 2009 roku, taki świąteczny wystrój zastaliśmy na jednym z najstarszych dziedzińców uczelnianych Europy. Spomiędzy wielowiekowych  kolumnad, przebija się zieleń świątecznie wystrojonych choinek.

Uniwersytet w Padwie to miejsce przesiąknięte duchem  minionych epok. Przed wiekami uczelnianymi krużgankami przechadzały się takie wielkie umysły jak: Galileusz, Dante i Petrarka. Kształciło się tu też wielu  Polaków- Jan Kochanowski, Mikołaj Kopernik, Klemens Janicki, Hieronim Ossoliński, Jan Zamojski .

Padwa  to  miasto uniwersyteckie o wielowiekowych tradycjach pisałam o tym tutaj-klik.


piątek, 19 grudnia 2014

Wspomnienie o Virinie Lisi

 
È morta Virna Lisi, solo un mese fa la scoperta del male incurabile.
źródło
Dziś od rana włoskie media podają smutną wiadomość:"E morta Virina Lisi solo un mese fa la scoperta del male incurabile. E morta Virina Lisi,l'attrice italiana lascia un vuoto inconmabile nel cinema italiano" Zmarła Virina Lisi w miesiąca od odkrycia nieuleczalnej choroby. Włoska aktorka Virina Lisi zostawiła pustkę niemożliwą do wypełnienia w kinematografii włoskiej.   Włoska aktorka filmowa Virina Lisi zmarła wczoraj w Rzymie w wieku 78 lat. Bardzo lubiłam oglądać filmy z udziałem Virini Lisi grała perfekcyjnie, była utalentowaną artystką i pękną kobietą. Dla polskiej widowni, aktorka była mniej znana, niż Loren, Cardinale, Lollobrigida w "cieniu",których pozostawała.  Nie było też wielu okazji do podziwiania jej talentu na małym ekranie, czy w polskich kinach. Szkoda:-( Tym bardziej przypomnę jej sylwetkę i może zachęcę do obejrzenia filmu z jej udziałem.

czwartek, 18 grudnia 2014

Świąteczne miraże w Mantui



Dzisiejsza technika  oświetleniowa, oparta na energooszczędnych światełkach  eko- Led, pozwala na bogate i rozmaite animacje świetlne.


 Led-owe żaróweczki, odporne na złe warunki atmosferyczne, doskonale sprawdzają się w okresie świątecznym. Nocne iluminacje ulic w okresie Świąt Bożego Narodzenia zachwycają  dziś grą świateł i kolorów. Dekoracje świąteczne złożone z tysiąca elementów świetlnych dla uzyskania efektu zapalają się milionem lampek Led-owych. Tak jest w wielu miastach  we Włoszech i na całym świecie.

wtorek, 16 grudnia 2014

Skończona robótka. Moje "cudne" firanki



Okres przedświąteczny wymaga od nas wielu starań, aby ŚWIĘTA uczynić pięknymi i radosnymi. Zanim będziemy mogli  rozkoszować się świątecznym nastrojem wpierw trzeba  popracować w domu. Pierwsze, o czym pomyślałam przy okazji robienia domowych  porządków,  to zmiana wystroju mojego kuchennego okna. Firanka z ptaszkami opatrzyła mi się i przydałaby się jakaś odmiana. Ta myśl skłoniła mnie do zabrania się na nowo do dawno  zarzuconej  szydełkowej robótki.

sobota, 13 grudnia 2014

Idealny na wigilijną kolację.Pasztet wegański z fasoli czarne oczko


Pasztet jarski z fasoli czarne oczko ( fiagioli allocchio) popełniłam na skutek roztargnienia;  Do koszyka z zakupami zamiast soi wrzuciłam fasolę czarne oczko i dopiero w domu  zauważyłam pomyłkę. Fasola czarne oczko jest drobna i przypominała  mi ziarna sojowe.
Pasztet wegański z fasoli to mój debiut  kulinarny w kierunku pasztetów z warzyw. Najczęściej sięgałam po cieciorkę, albo soczewicę, ale pomyłka przyniosła pozytywny rezultat, bo pasztet z fasoli okazał się bardzo pyszny.W smaku nie przypomina, tak bardzo pasztetów mięsnych, jak te z soczewicy, albo z ciecierzycy. Jest  delikatny i wyraźnie czuć aromat duszonych warzyw. Jako sklejacza w pasztecie użyłam kaszy jaglanej, ale można zastąpić ją innymi zagęszczaczami  np.: zmielonymi płatkami owsianymi, czy siemieniem.

wtorek, 9 grudnia 2014

Gdy choinka jest...





Miniony weekend  przedłużony był o jeden  dodatkowy  dzień wolny od pracy.

 W poniedziałek  przypadało kościelne święto Immacolata.

Najczęściej ten dzień Włosi wykorzystują na dekorowanie świątecznego drzewka światełkami i ustawianie szopek przed domem. Dla Włochów,  świąteczne drzewko, również nierozłącznie związane jest z Bożym Narodzeniem. Jednak zwyczaj  ustawiania  choinki  na palcu Św. Piotra mieszkańcy Rzymu zawdzięczają polskiemu papieżowi. Jan Paweł II  zapoczątkował tę tradycję 30 lat temu.

niedziela, 7 grudnia 2014

"Spokojny chaos" Sandro Veronesiego


Zachęcona rekomendacją Julii W., redaktorki dwumiesięcznika o Włoszech „La Rivista”, sięgnęłam po książkę Sandro Veronesiego  Spokojny chaos”. Czytałam z przyjemnością, a kiedy dotarłam do końca  żałowałam, że się skończyła. Podzielę się wrażeniami, może skłonię innych do sięgnięcia po lekturę, bo przecież książka żyje, kiedy jest czytana. Zapraszam.    

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Domowa granola jabłkowo- orzechowa


Jak dobrze, że to już Grudzień:-) Żegnamy listopadowe odrętwienie, jesienne smutki i melancholię. Lubię Grudzień, zapowiada  śnieżną zimę, niesie atmosferę świąt,  obiecuje w perspektywie lepsze życie. Mam osobisty stosunek do Grudnia, a pierwsza grudniowa kartka w kalendarzu  u mnie zawsze niedzielą życia.

niedziela, 30 listopada 2014

Werona o zmierzchu


Listopad raczył nas deszczem i pochmurnym niebem. Dni pogodnych i słonecznych było niewiele. W niedzielę udało nam się jednak odwiedzić Weronę w towarzystwie słońca. Po historycznym centrum miasta  spacerowaliśmy, aż do zapadnięcia zmroku. W świetle ulicznych latarni Werona wygląda uroczo i bajecznie.  
Szczególnie  Piazza Bra zachwyca feerią barw. Fasady  zabytkowych palazzo mienią się grą świateł i cieni. Pulsują światłem  nowoczesne aranżacje witryn sklepowych i wielkie banery z reklamami. Słodki zapach pieczonych kasztanów od ulicznych sprzedawców zachęca do skosztowania jesiennego przysmaku.

Piękna jest Werona o zmierzchu.

piątek, 28 listopada 2014

Ciasto marchewkowe - carrot cake



Apetyt na ciasto marchewkowe przychodzi jesienią.

W długie wieczory nie może zabraknąć kawałka carrot cake do kawy albo kubka herbaty, doskonale podnosi nastrój. Jest aromatyczne i wilgotne, a wyczuwalna w smaku piernikowa z nuta  zapowiada Święta Bożego Narodzenia.


Piekę różne wariacje tego ciasta, 

ostatnio najczęściej sięgam po przepis znaleziony na stronie Moje wypieki w wersji tortowej, przekładany masą. Poczyniłam jedynie małe zmiany proporcji. Dodałam więcej mąki, startej marchewki i  ciut więcej proszku do pieczenia, zastąpiłam  ananasa  utartym jabłkiem. Do wykonania masy kremowej użyłam lekko słonego serka philadelphia. Do wypieku tej wersji ciasta marchewkowego użyłam okrągłej tortownicy o średnicy 26 cm. Ciasto przygotowuje się szybko i tak samo szybko znika z talerzyków. Polecam!

czwartek, 20 listopada 2014

Madonna della Corona. Podniebna perspektywa.Część- 2.


Wzięłam się rączo do pracy i napisałam kolejny dopełniający fotograficznie i tekstowo post o Sanktuarium Madonna della  Corona. Posłużę się niewykorzystanymi przeźroczami z mojego archiwum i dodatkowymi informacjami o historii Sanktuarium

Sanktuarium Madonna della  Corona  to miejsce  wypełnione ciszą, milczeniem i medytacją. Przebywając w tym miejscu odnosi się wrażenie jakby spływała tu cała energia otaczających gór. Tym co budzi podziw, zanim  przekroczy się próg świątyni, to niezwykłe usytuowanie. 
Przyklejona do stromej skały, oddzielona przepaścią od reszty świata, świątynia zdaje się być niedostępną twierdzą.

Krajobraz z tarasu widokowego dostarcza niezapomnianych przeżyć, a podniebna perspektywa daje wrażenie szybowania  wśród przepływających obok obłoków. Minęło wiele wieków  zanim pielgrzymi przetarli szlak do świątyni .

środa, 19 listopada 2014

Canale Rio w Mantui- z cyklu "Fotomigawka z Italii"


Fragment Mantui w okolicach Canale Rio przypomina do złudzenia Wenecję.
Kanał przecina w połowie miasto i łączy lago Superiore z lago Inferiore, dwa spośród trzech jezior w tych okolicach. Kiedyś teren był tu bardzo bagnisty i stacjonujący tu w okresie wojen napoleońskich  legioniści polscy padali jak muchy na malarię.

Mantua to  piękne miasto zasypane zabytkami i zakątkami równie uroczymi, jak to na zdjęciu. W średniowieczu przez trzysta lat panowała tu dynastia Gonzagów.

Mantua to miasto  Wergiliusza ( pisałam o tym tutaj) i Mantegna ( pisałam o tym tutaj).

W Mantui  Monteverdi skomponował Orfeusza i dał początek współczesnej operze i tu rozgrywa się akcja słynnej opery Rigoletto Giuseppe Verdiego (pisałam o tym tutaj). 

Mantua przyniosła natchnienie i była miejscem miłosnych uniesień słynnego skrzypka Vivaldiego, a dwa lata spędzone w tym mieście należały do szczęśliwych dni w jego życiu         ( pisałam o tym tutaj).
Fotka pochodzi z mojego fotoarchiwum, zrobiona 2009 roku.


sobota, 15 listopada 2014

Pulpety wegańskie z cieciorki z cukinią





Wraz z nastaniem późnej jesieni biorę się za wytwarzanie pulpetów z cieciorki.

Za oknem deszcz i wiatr, a ja lepię  warzywne kuleczki  zasłuchana w przyjemne brzmienie grupy COLDPLAY. RTL kolejny już raz powtarza "Ink" z ich ostatniej płyty "Ghost Stories", podobno tekstowo najsłabszy, ale za to,  jaka muzyka... i ten wokal Chrisa Martina...      Kątem oka zerkam na teledysk, w kadrze ładna dziewczyna kołysze się do muzyki, a ja podśpiewując kręcę się po kuchni i nie daję się  jesiennym  szarugom.

Trzeba zadbać o organizm i postawić na zrównoważoną dietę, aby móc lepiej  znosić jesienną apatię. Pulpety z cieciorki  są bardzo sycące,  w sam raz na jesienno-zimową porę,  stanowią idealną bazę energetyczną. Robię większą ilość i zamrażam na zapas, na kilka obiadów.

czwartek, 13 listopada 2014

Późna jesień w Borghetto



Późna jesień  w dolinie  fiume Mincio też potrafi być piękna, srebrzysta i cicha. Po rudościach, czerwieniach i złocie przyszedł czas na brązy, beże i szarości. Niebo zasnuły listopadowe chmury, deszcz nie przestaje siąpić, a sina mgła przykryła wzgórza. Błyszczą i połyskują wypolerowane deszczem  kamienne mury Ponte Visconteo. Cisza i spokój zagościły w uroczym Borghetto i tylko furkot gołębi  przypomina, że to nie teatralna sceneria, ale miejsce żywe i realne. Wśród średniowiecznych zabudowań, siatka upstrzona kłódkami-współczesny symbol miłosnych obietnic.  

wtorek, 11 listopada 2014

Acqua Alta w Wenecji -styczen 2010- z cyklu "Fotomigawka z Italii"

Prezentuję zdjęcie z mojego foto-archiwum. Tak wyglądała Wenecja w styczniu  2010 roku.
Acqua Alta  to zjawisko, które każdego roku dotyka Wenecję w okresie jesienno- zimowym. Oznacza to, że część miasta znajdzie się pod wodą. Ta niezwykła osobliwość Wenecji odbierana jest czasami za turystyczną atrakcję,  przeważnie jednak skłania do myślenia z troską o przyszłość Wenecji.Wysoka woda zdarza się bowiem w Wenecji coraz częściej i jest coraz mocniejsza. W tym roku Wenecja przeżywa kolejne podtopienia,  z niepokojem śledzimy komunikaty o stanie wysokiej wody i oby fala nie przekroczyła 110 cm. Nadzieja w  euro programie ochrony Wenecji MOSE.
Wcześnie o Acqua Alta  w Wenecji pisałam tutaj( klik).

piątek, 7 listopada 2014

Kwintesencja jesiennych smaków- pieczone kasztany. Festa del marrone di San Zano di Montagna


Pieczone kasztany to  niezaprzeczalnie kwintesencja  jesiennych smaków.
Pogoda coraz bardziej kapryśna, a dla tych, którzy  nie rezygnują ze spacerów czeka uliczny sprzedawca z pieczonymi kasztanami. Można rozgrzać ręce przy kociołku z brykietami, napić się grzanego wina i zajadać osmolone brązowe węgielki. Festy kasztanowe już się zakończyły, jednak wrócę pamięcią do naszej ostatniej wizyty w San Zeno di Montagna.


czwartek, 6 listopada 2014

Jesienna impresja- z cyklu " Fotomigawka z Italii"


Fotografia z mojego archiwum,  zrobiona 01 listopada 2009 rok. Jesień,  jak widać była równie piękna i złota, jak tego roku. Park w Valeggio  usłany dywanem z liści,  przypadkowo spotkane dziecko bawiące się opadłymi liśćmi, utrwaliłam obraz w kadrze i przedstawiam. Ot, taka jesienna impresja. Dziś już niestety deszczowo i mokro,  późna jesień  przypomina o  szarościach, słocie i szarudze.

wtorek, 4 listopada 2014

Tutti i tipi di motorini - z cyklu " Fotomigawka z Italii"

 
 
Fotka zrobiona w połowie października tego roku na Monte Isola.W górski pejzaż ciekawie wpisały się  skutery na parkingu. Na górzyście ukształtowanej wyspie  Isola  il motorino   to bardzo pożądany i popularny  środek lokomocji. Obok urzekających widoków  zapamiętałam  mnogość skuterów.  

poniedziałek, 3 listopada 2014

...którzy kiedyś żyli i mieszkali w Mantui. Cimitero degli Angeli di Mantova.


W listopadowe Święto Zmarłych późnym popołudniem udaliśmy się  do Mantui przespacerować cmentarnymi ścieżkami na Cimitero Monumentale degli Angeli.

Nekropolia położona jest niecałe 3 km za miastem, na trasie do Cremony. Zbliżała się godzina osiemnasta i zaczynało szarzeć. Ogromny parking zastaliśmy przerzedzony z samochodów, podobnie na cmentarzu  niewielu odwiedzających groby.

Tradycyjne dwa dni Święta Zmarłych nie są tak szeroko czczone we Włoszech jak w Polsce. Nie dziwi już mnie, raczej melancholijnie i sentymentalnie nastraja, nie tak liczne odwiedzanie cmentarzy przez Włochów, brak  zapalonych zniczy, wiązanek pachnących świerkiem, a wieczorem łuny światła z tysiąca migocących płomyków na grobach. Przyjęłam po prostu, że  w tradycji włoskiej  pamięć o zmarłych  nie jest przejawiana tak bardzo na zewnątrz, a uczucia  niekoniecznie wyraża się materialnymi znakami pozostawionymi na mogiłach bliskich.


czwartek, 30 października 2014

Wędkarz - z cyklu " Fotomigawka z Italii"


Fotkę zrobiłam kilka dni temu na spacerze nad Lago di Garda. Spodobał mi się widok wędkarza na tle  zachodzącego słońca, więc utrwaliłam obraz  w kadrze.

wtorek, 28 października 2014

Z wizytą u Cymbrów. Jesienna odsłona Folgarii i Lavarone


Do  pierwszych opadów śniegu i rozpoczęcia  sezonu narciarskiego trzeba poczekać do grudnia. Dla alpejskich kurortów  zima oznacza  ożywienie  związane  z ruchem turystycznym, który ściąga w góry  miłośników sportów zimowych i tych co chcą cieszyć się śniegiem, przestrzenią i świeżym powietrzem. Korzystnie położony, na południowy wschód od Trydentu,  region Folgaria- Lavarone  spełnia wszystkie wymogi do uprawiania sportów zimowych. Chętnie wybierają ten rejon  narciarze, snowboardziści, amatorzy sanek, miłośnicy  wędrówek po śniegu w rakietach śnieżnych.

poniedziałek, 27 października 2014

Le caldarroste - z cyklu "Fotomigawka z Italii"



Zdjęcie zrobione w tą niedzielę  na Festa del Marrone  w San Zeno di Montagna nad Lago di Garda. Od połowy października, aż do pierwszych tygodni listopada w San Zenno di Montagna trwa kasztanowe święto.

Największą atrakcją tego święta są pieczone kasztany-  le caldarroste.

Marroni - czyli o castagne coltivate  pieczone są w wielkich perforowanych, metalowych skrzyniach umieszczonych nad żarem ognia. Od czasu do czasu muszą być przemieszane, żeby skórka równomiernie się przypiekła. W tych dniach w całym  San Zeno di Montagna chłodne, jesienne  powietrze przesycone jest zapachem pieczonych kasztanów, które  najlepiej smakują z przypaloną skórką, gorące, że aż w palce parzą.  

piątek, 24 października 2014

Raccolta delle olive- z cyklu " Fotomigawka z Italii"

Zdjęcie zrobiłam jesienią 2009r.na Monte Isola, przedstawia zbiór oliwek w oliwnym sadzie. W słoneczny dzień plantatorzy rozłożyli gęstą siatkę na suchej ziemi i strącają zielone owoce. Oliwki są jeszcze twarde i nie całkiem dojrzałe, bo z takich uzyskuje się najcenniejszy sok do produkcji oliwy. Strącane oliwki mogą mieć bezpośredniego kontaktu z podłożem, mogłyby nasiąknąć wilgocią nabyć ziemistego smaku i zacząć pleśnieć.

Zaciekawia długa, jednobelkowa drabina, po której wspiął się plantator między gałęzie oliwne.

Scala monomontante a pioli, czyli jednofilarowa drabina to ciekawostka. Używali ich, plantatorzy z regionu Lago di Garda do ręcznego zbierania oliwek, już cztery wieki temu. Wytwarzano je z twardego i giętkiego drewna z topoli. Współcześnie, jak widać na fotce, jednofilarowa drabina z kołkami bocznymi jest nadal stosowana przez plantatorów. W produkcji drabin jednobelkowych specjalizuje się  firma Baroldi Lorenzo. Jednak ze względów bezpieczeństwa zastąpiono drewniane drabiny metalowymi.

czwartek, 23 października 2014

Ostatni rzut na taśmę - kryzysowe ciasto czekoladowe ze śliwkami


Za niecałe dwa tygodnie Wszystkich Świętych. W Italii to czas pieczenia słodkich bułeczek w kształcie chlebka-"Pane dei morti", migdałowych ciasteczek przypominających kości  nazywanych "Fave da morto", "Ossa di morto" w zależności od regionu. Jednak o tradycji wypiekania ciasteczek nawiązujących kształtem i nazwą do Giorno dei Morti napiszę innym  razem i temat odkładam do rozwinięcia na później, bo u mnie jeszcze jedna, kulinarna odsłona śliwkowa.

Tak już mam, że lubię śliwki i nie rezygnuję z nich szybko na rzecz innych pojawiających się sezonowych atrakcji. Żeby więc temat śliwkowy zapiąć na ostatni guzik, rzucam dziś na taśmę kryzysowe  ciasto czekoladowe ze śliwkami i posypką migdałową.

środa, 22 października 2014

Lago di Garda a occhio nudo- z cyklu " Fotomigawka z Italii"


Zdjęcie zrobiłam w 2009 r. w Sirmione- miejscowości położonej nad Lago di Garda. Olbrzymie oko to jedno z wielu  składających się na artystyczną wizję  włoskiego plastyka  Gianpietro Moretti. Przedsięwzięcie artystyczne  nosiło  tytuł "Occhio! " i  zaprezentowane zostało w ramach artystycznego wydarzenia Public Art a Sirmione  2009. Park położony nad jeziorem posłużył artyście za obszar  zaprezentowania swojej artystycznej wizji.

wtorek, 21 października 2014

Valeggio Veste Il Vintage. Stara bizuteria. Część-2

 
 
To mój drugi wpis o modowym wydarzeniu Valeggio Veste Il Vintage. Wcześniej  pisałam o tym( tutaj- klik) i dużo wcześniej w 2009r.( tutaj- klik). Przypomnę tylko, że  wydarzenie odnosi się do mody i rzeczy z ubiegłych dekad. Istniejący w modzie styl Vintage  łączący stare z nowym. Vintage to koło ratunkowe dla  przedmiotów z minionych epok, które reanimowane przeżywają drugą młodość, na powrót stając się modne, poszukiwane i cenione. Dziś  wpis o  starej biżuterii.
 
 

sobota, 18 października 2014

Castagne dell' albero salvatico- z cyklu "Fotomigawki z Italii"


Jesień  przynosi kasztany jadalne. W październiku dojrzałe owoce wysypują się z jężykowatych łupin. Są bardzo smaczne i mają szerokie zastosowanie we włoskiej kuchni. W Italii  zakłada się ogrody z drzewami  kasztana jadalnego, a ich owoce- kasztany, sprzedaje  się w marketach.

W naturze, drzewa kasztana jadalnego, spotkałam  na wyspie Monte Isola. Cała wyspa to jeden kasztanowy park. Owoce  dzikich drzew kasztana  jadalnego są znacznie mniejsze od tych hodowanych,  mają  na szczycie wyraźnie zaznaczony czubek. Włosi nazywają  je  castagne dell' albero salvatico w odróżnieniu od tych hodowanych nazywanych marroni dall' albero coltivato.

czwartek, 16 października 2014

Powidła śliwkowe przyprawione "rockiem"


Smażę śliwkowe powidła i słucham Radiohead.  

Muzyka rockowa  i moje działania w kuchni to ciekawe zestawienie, właściwie zaskakujące :-o) Wyszukuję na You Tube  kolejne utwory i odkrywam na nowo ich rokowe brzmienie.

Wróciłam do muzyki Radiohead po przeczytaniu powieści " Spokojny chaos" Sandro Veronese i tak jak Pietro Palladini -główny bohater- słucham na okrągło. Wchłonęła  mnie powieść  i z trudem wracam do zajęć w kuchni, nie do końca jednak rozstając z lekturą, bo związana muzyką

Trzeci dzień smażę powidła, na szczęście przetwarzanie śliwek  nie wymaga dużej uwagi. Mroczna i tajemniczo brzmiąca  muzyka  przywołuje obrazy z książki i  tylko zapach smażonych śliwek przypomina o kuchni i każe  zamieszać łyżką w garnku. No, ale o książce innym razem, bo dzisiaj o śliwkach, a właściwie smażeniu powideł.      

wtorek, 14 października 2014

Tójkołowy pojazd włoski- Piaggio APE TM- z cyklu "Fotomigawka z Italii"



Otwieram dziś  galerię zatytułowaną " Fotomigawka z Italii" , będzie to cykl  pojedynczych fotografii  przedstawiających  włoskie klimaty, czyli  wszystko to co związane jest z szeroko pojętą kulturą Włoch. Będą to również  fotografie uchwycone na gorąco  z różnych sytuacji i wydarzeń. Posiadam w swoim archiwum sporo niewykorzystanych zdjęć, pora wyciągnąć je z lamusa i przedstawić w galerii "Fotomigawka z Italii".

Galerię  otwiera zdjęcie pt."Trókołowy pojazd włoski- Piaggio APE TM", które zrobiłam na wyspie Monte Isola  na jeziorze Iseo.

sobota, 11 października 2014

Valeggio Veste IL Vintage. Powrót do modowej przeszłości. Część 1


Zamiłowanie Włochów  do mody i  rzeczy z przeszłości.  

W minioną  niedzielę  w Valeggio działo się modowo. Valeggio Veste Il Vintage, bo tak dokładnie nazywa się wydarzenie inspirowane modą i stylem Vintage. To już 12 edycja tego ciekawego przedsięwzięcia modowego, które przez  kilka niedziel  w roku ożywia  miasteczko i przyciąga zainteresowanych modą i ubraniami z poprzednich dekad.
 
 
Valeggio Veste Vintage to raj dla ciuch - hunterów  z dużą wyobraźnią, poszukujących modowych inspiracji w ubraniach z innej  epoki, to świetna okazja dla indywidualistów podążających za światowymi trendami  na znalezienie oryginalnych zestawień czegoś starego z nowym, to sprzyjająca sposobność dla romantyków  na spotkanie z  rzeczami  skrywającymi  różne  historie z przeszłości,  to w końcu szansa  dla pozostających w opozycji do używanych rzeczy, na zmianę nastawienia i odkrycie, że stare rzeczy potrafią błyszczeć swoim pięknem, jeśli tylko  da im się szansę na drugie życie. 

czwartek, 9 października 2014

Liebster Blog Award czyli "dobrze wykonana robota"

 Dla wyjaśnienia:
Nominacja do Liebster Blog Award  jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o ty) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.
 Kilka dni temu otrzymałam  nominację Liebster Blog Award  od Magdy, autorki bloga Italia poza szlakiem. Dziękuję za nominację:-) Sympatyczne wyróżnienie  zaskoczyło mnie:-o; naprawdę!  nie spodziewałam się :-o; Miłe słowa Magdy na temat mojego bloga  motywują mnie  do dalszej  pracy i  są  dużym wsparciem. Dziękuję:-)     

wtorek, 7 października 2014

Dolina Mincio w jesiennej krasie

W tym roku jesień w dolinie Mincio jest wyjątkowo łagodna. Cieszą kolejne słoneczne i ciepłe dni października. Poranne promienie słońca i jasne, bezchmurne niebo zachęcają do rowerowej  przejażdżki. Skąpany w październikowym słońcu krajobraz doliny rzeki  tonie  w kolorach   czerwieni, fioletu, żółci, pomarańczu. W jesiennej krasie prezentują  się krzewiny ognika szkarłatnego oblepione czerwonymi koralami, filetowy szkarłatek  zamienił drobne, białe kwiatki w lśniące, czarne jagody, a  akacja zaanektował  winobluszcz  i wyszedł  zielono- szkarłatny mix. Jakże bezbarwnie wśród tej palety barw wypada  szarobrązowa  nawłoć, jej złocista żółć to już wspomnienie minionego  lata. Do tych szarości i brązów suchych traw i badyli dołączają łagodne beże i popiele zaoranych na polu  zagonów i ścierniska z rozrzuconymi belami słomy.

środa, 1 października 2014

Latte macchiato e un cornetto czyli lekkie śniadanie na sposób włoski



Dzień zaczynam  na sposób włoski,

od lekkiego  śniadania czyli od  latte macchiato i słodkiego cornetto.
Gorące mleko z dodatkiem mocnej kawy espresso z kołnierzykiem mlecznej pianki to mój ulubiony, poranny napój na przebudzenie, do tego słodki, chrupiący rogalik z nadzieniem.
Najczęściej  cornetti  kupuję  w markecie, odświeżam  w gorącym piekarniku, a  potem napełniam ulubionym  nadzieniem, w sezonie śliwkowym są to powidła.  

poniedziałek, 29 września 2014

"Z widokiem na Castello" Iwony Menzel



Jako  niepoprawna  italofilka  na regałach z książkami szukam zawsze tytułów sugerujących tematykę włoską. I chociaż miękka, jednobarwna i uboga graficznie okładka nie zachęcała, to nie wahałam się i zdjęłam ochoczo z półki „Z widokiem na CastelloIwony Menzel  sądząc, że oto za chwilę zanurzę się w ulubionych, włoskich klimatach, dodatkowo utwierdzona  w tym przekonaniu  informacją wydawcy zawartą w opisie książki.   

sobota, 20 września 2014

Cynamonowy placek ze śliwkami



Śliwki, śliwki , śliwki-  zdominowały w  marketach  działy z owocami. 

Na sklepowych regałach dwa rodzaje - prugne Stanley i  susine allungate. Jak się te odmiany mają do polskich węgierek nie wiem? Są większe i nie tak słodkie jak węgierki. Tylko te drugie, od których odchodzi pestka, nadają się do wypieków i na powidła.
Najbardziej lubię śliwki przetworzone zamknięte w słoikach w postaci dżemów, powideł, konfitur, albo jako dodatek do ciasta, ale placki  ze ich dodatkiem też są moją słabością. Tej jesieni śliwkową odsłonę zaczęłam od cynamonowego placka ze śliwkami.

środa, 17 września 2014

Bazylika San Zeno Maggiore w Weronie- krużganki


Spośród obiektów sakralnych w Weronie  Bazylika San Zeno Maggiore najbardziej mnie urzekła.
Stanęłam na krawędzi wielkiego placu  i zobaczyłam  majestatyczną świątynię  o wyważonych proporcjach i uderzająco jasnej elewacji, mieniącą się pozłacaną patyną starego tufu.

poniedziałek, 15 września 2014

Pizzę jedz rękoma, a potem obliż palce. Pizza z gruszką i kozim serem


Dziś  wpis  kulinarny. Na stół wjeżdża pizza, uznawana przez Włochów, za symbol Italii. 

Lubię pizzę jeść rękoma.

Jeszcze gorącą kroję  na części i podaję w kawałkach  na talerzu. Potem każdy radzi sobie sam, wg uznania,  pomagając palcami albo sztućcami.

Podobno większość Włochów  używa palców do jedzenia pizzy. Z moich obserwacji wynika, że jest z tym różnie. W pizzerniach podaje się do pizzy nóż i widelec, ale niekoniecznie trzeba ich używać.Najbardziej znani szefowie kuchni twierdzą, że nóż służy wyłącznie do pokrojenia pizzy na trójkąty po wyjęciu jej z pieca. Ich zdaniem najwięcej emocji dostarcza właśnie możliwość jedzenia pizzy  rękoma

niedziela, 7 września 2014

Antichi Giochi della festa dell'Ospite albo Szalony pomysł na dwa kółka



Nazbierało się materiału wakacyjnego i mam o czym pisać. W przedostatnią sobotę sierpnia tego roku w Peschiera del Garda miało miejsce niezwykłe wydarzenie, które zaliczyłabym do kaskaderskich wyczynów.Na Piazza San Marco przy Canele Di Mezzo zgromadziła się  spora widownia zaciekawiona niesamowitymi popisami rowerzystów. Cykliści ćwiczyli  skoki  do wody przed, mającą się odbyć w godzinach wieczornych, imprezą pod nazwą Antichi  Giochi  della festa dell’ Ospite.

czwartek, 4 września 2014

" Mistrz Bladych Świętych" Marco Santagata




Zaciekawił i poruszył  mnie los Cinina- bohatera książki pt. „Mistrz  Bladych Świętych”.

Książka Marco Santagata to retrospektywna opowieść o życiu  wiejskiego chłopaka, znajdy, pastucha, popychadła obdarowanego talentem, który wyrósł ponad przeciętność i stał się artystą. Poznajemy Cinina  w momencie zamiaru  popełnienia  samobójstwa i przemyśleń na temat swojego  dotychczasowego życia. Przez kolejne rozdziały śledzimy zdarzenia, które doprowadziły Cinina do krytycznego momentu, żeby  ostatecznie przekonać się, że tak naprawdę nic nie zostało jeszcze przesądzone.
Z przyjemnością śledziłam, przedstawioną w książce, drogę artystycznego rozwoju mistrza Genaro, nazywanego Cinin (z powodu niskiego wzrostu), którego miłość do sztuki i pasja uczyniły artystę zyskującego przydomek Mistrza Bladych Świętych.

wtorek, 2 września 2014

Jeszcze o wakacjach z Przemkiem



Na czas wakacji zamilkłam na blogu,  wszystkie  siły i czas  pochłaniała opieka nad wnukiem Przemkiem. W tym czasie podpierałam się słowami  meksykańskiej pisarki Laury Esquivel  cyt:„ Z wiekiem zrozumiałam, że zajęcia domowe- gotowanie, opieka- są równie ważne jak działalność społeczna i polityczna.- Naszą największą szansą na zmiany są dzieci. Naucz dziecko, jak opiekować się ludźmi, naucz je, że jest częścią kosmosu, natury, ponosi za nią odpowiedzialność, że musi się troszczyć o życie, o ziemię”.

poniedziałek, 1 września 2014

Pożegnanie wakacji

 

Wakacje, jak zawsze skończyły się zbyt szybko. Nieuchronnie  odchodzi  lato i przepełnia nas poczucie  nostalgii. Na szczęście zostały fotografie, a na nich zarejestrowane  wspólnie przeżyte chwile i miejsca. Przeglądając zdjęcia można choć we wspomnieniach przywołać minione wakacje i lato. W tym  roku wakacje obfitowały  w interesujące zdarzenia, których bohaterem był nasz niespełna czteroletni wnuk Przemek. Czas mijał szybko, a intensywnie przeżywane dni  zazwyczaj  zamykałam zasypiając przy czytaniu bajek na dobranoc. Nauczyłam się na pamięć "Krecika i orzeł" i żeby się  nie znudzić dziecięcą lekturą, rozwijałam wątki.

czwartek, 24 lipca 2014

"Gepard" ( Il Gattopardo ) Giusepppe Tomasi Di Lampedusy



Kiedy ma się do czynienia z powieścią wybitną i wyjątkową  jak „Gepard” ( Il Gattopardo) Giuseppe Tomasiego di Lampedusy, to bez znaczenia wydaje się  opinia przeciętnego czytelnika, za jakiego się uważam. Zachęcanie innych do przeczytania  powieści, która wśród włoskich książek, liczbą wydań (łącznie z przekładami) przewyższyła  nawet Boską  Komedię Dantego, wydaje się zbędne.

Il Gattopardo  należy do kanonu  włoskiej klasyki, to powieść ponadczasowa, a doszukiwanie się słabych stron i uwagi krytyczne mogą być odebrane za zuchwalstwo, czy arogancję. Dzieło tak wielkiej miary zawsze jednak będzie dostarczać tematów do podjęcia dialogu, wymiany  myśli czy zgłębienia poruszanych zagadnień.
   

niedziela, 6 lipca 2014

Znalezisko. Gliniarz naścienny


Seria upalnych dni,
poraża  światło
 wdziera się przez szczeliny
zaciągniętych tapareli.
Duchota,   
z  trudem wiosłuję 
kolejny łyk  powietrza.
Przyjemnie  chłodzi
powiew powietrza z wentylator
kolejnym łykiem  Oligominerale
gaszę pragnienie
Szklanka
mineralnej z cytryną i kuleczkami  lodu
najlepsza na upały.
Fa caldo!

wtorek, 1 lipca 2014

Tarnina dzikiej śliwy nad rzeką Mincio


Doczekałam się  pysznych, aromatycznych śliweczek. Dolina rzeki  Mincio wysypała owocami  dzikiej śliwy. Uwielbiam smak małych kulistych śliweczek. Brzeg rzeki porośnięty jest gęsto ciernistymi zaroślami  różnej odmiany dzikiej śliwy. Jest wśród nich śliwa  wiśniowa o purpurowych liściach i z  czerwonymi owocami i jej kaukaska odmiana nazywana ałyczą  z owocami żółtymi, potocznie nazywaną mirabelką. Śliwa domowa, czyli mirabelka tak naprawdę jest wnuczką śliwy kaukaskiej. O mirabelkach pisałam już tutaj( klik). 

środa, 18 czerwca 2014

Magico Nodo d'amore w Valeggio


Tradycyjnie, jak co roku 17 czerwca w Valeggio miało  miejsce
niezwykłe wydarzenie- Festa del Nodo d’ Amore. Wielka kulinarna uczta odbywa się w niecodziennej scenografii- na  XIV wiecznym moście  Visconteo u stóp Castello Scaligero.

Organizacją zajmuje się Stowarzyszenie Restauratorów, a o kulinarne zaplecze uczty zadbało 16 okolicznych restauracji oraz producent wina Custoza i producent sera Monte Veronese. Podejmowali gości uczniowie ze szkoły gastronomicznej w Valeggio.