Znajdziesz tu notatki z mojego życia w Italii. Dowiesz się, jak poznaję Włochy podczas wędrówek po jej ziemi oraz
w kontakcie z kulturą, literaturą i z wszystkim co włoskie. Opisuję swoje wrażenia z podróży bliższych i dalszych.
Piszę o tym co mnie zaciekawiło, zatrzymało uwagę, skłoniło do refleksji. Zapraszam.

poniedziałek, 27 października 2014

Le caldarroste - z cyklu "Fotomigawka z Italii"



Zdjęcie zrobione w tą niedzielę  na Festa del Marrone  w San Zeno di Montagna nad Lago di Garda. Od połowy października, aż do pierwszych tygodni listopada w San Zenno di Montagna trwa kasztanowe święto.

Największą atrakcją tego święta są pieczone kasztany-  le caldarroste.

Marroni - czyli o castagne coltivate  pieczone są w wielkich perforowanych, metalowych skrzyniach umieszczonych nad żarem ognia. Od czasu do czasu muszą być przemieszane, żeby skórka równomiernie się przypiekła. W tych dniach w całym  San Zeno di Montagna chłodne, jesienne  powietrze przesycone jest zapachem pieczonych kasztanów, które  najlepiej smakują z przypaloną skórką, gorące, że aż w palce parzą.  

2 komentarze:

  1. Ja je lubię, choć tak różne są opinie. W polsce najczęściej - przynajmniej u mnie sprzedawanae są pod cmentarzami ale trafijaą się uliczne stragany np. na Starówce i te wolę - zdecydowanie :). Ale chciałabym być we Włoszech w tym czasie bo tam nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mażenko, zgadza się, otoczenie wpływa na nasze kubki smakowe, ważny jest posiłek ale miejsce również nie bez znaczenia, więc pieczone kasztany w Warszawie nie będą tak samo smakowały gdzie indziej.

      Usuń