Znajdziesz tu notatki z mojego życia w Italii. Dowiesz się, jak poznaję Włochy podczas wędrówek po jej ziemi oraz
w kontakcie z kulturą, literaturą i z wszystkim co włoskie. Opisuję swoje wrażenia z podróży bliższych i dalszych.
Piszę o tym co mnie zaciekawiło, zatrzymało uwagę, skłoniło do refleksji. Zapraszam.

czwartek, 9 października 2014

Liebster Blog Award czyli "dobrze wykonana robota"

 Dla wyjaśnienia:
Nominacja do Liebster Blog Award  jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o ty) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.
 Kilka dni temu otrzymałam  nominację Liebster Blog Award  od Magdy, autorki bloga Italia poza szlakiem. Dziękuję za nominację:-) Sympatyczne wyróżnienie  zaskoczyło mnie:-o; naprawdę!  nie spodziewałam się :-o; Miłe słowa Magdy na temat mojego bloga  motywują mnie  do dalszej  pracy i  są  dużym wsparciem. Dziękuję:-)     
 Zaproszenie do zabawy przyjęłam i chcę  się z niego   wywiązać. Uczynię jednak  pewne odstępstwo od obowiązujących reguł i ograniczę swój udział w zabawie tylko do udzielenia  odpowiedzi i nie  będę wysyłać pytań do kolejnych  osób. Nie oznacza to jednak, że nie chcę wskazać blogerów  "dobrze wykonujących  robotę". Wręcz przeciwnie, w przestrzeni wirtualnej jest wiele  interesujących blogów, pisanych z sercem, z pasją, z zaangażowaniem, imponujących  profesjonalizmem  graficznym i zawartością merytoryczną. Na marginesie mojego bloga wisi kilkanaście adresów blogów o Italii, które chętnie odwiedzam i  polecam innym, a na moim  profilu znajdziecie jeszcze inne blogi, do których lubię zaglądać.
Teraz odwołam się do filmu "Lucy" Luca Bessona, który oglądałam wczoraj (dobre kino bardzo polecam). Przytoczę kwestię, którą wypowiada Morgan Freeman odtwarzający rolę naukowca
- "najważniejsze co  ma do spełnienia natura ludzka to  przekazywanie wiedzy, nie ma nic ważniejszego".Ta  myśl przewodnia  filmu  bardzo mi tutaj pasuje, bo jestem przekonana, że wszyscy którzy dzielą się wiedzą na swoich blogach  "dobrze wykonują  robotę".         
A teraz odpowiedzi;
 1. Najpiękniejszy język świata to ....
 Na tym etapie życia  jestem pod urokiem  lingua italiana :-) czekam mnie jeszcze dużo pracy, żeby  lepiej poznać włoski. Z nauką języka jest u mnie  trochę tak jak ze słodyczami, zaczynam odczuwać niepochamowaną ochotę, żeby  spróbować choćby mały kawałek, a  jak już  zacznę, to chcę więcej, łakomstwo bierze górę. Nie bronię się  przed  napadami  lingwistycznego  głodu, i z chęcią  poddaję łakomstwu, ale  niestety  w nauce języka nie jestem systematyczna, i mam różne fazy aktywności.
2. Spodnie czy sukienka?
Preferuję spodnie - oczywiście ulubione jeansy, choć inne kobiety podobają mi się bardzo  w sukienkach. Lubię łączyć styl sportowy z eleganckim, najczęściej ubieram  jeansy i wygodne, sportowe  obuwie, a na okazję zmieniam buty, dobieram dodatki i jestem gotowa. Cenię sobie  
naturalną  swobodę, nieskrępowanie i naturalność. 
3. Bloguję, bo...
W 2008r.   w moim życiu osobistym  tak się sprawy potoczyły, że  nieplanowanie wyjechałam z Polski i  zamieszkałam w Italii. Blogowanie to miała być płaszczyzna  dla podtrzymania kontaktu z osobami, które mnie znały. Chciałam, żeby wiedziały co u mnie słychać, jak mi się żyje w Italii . Jednak to się nie sprawdziło, z wielu powodów, byłam rozczarowana i zawiedziona. Teraz jednak rozumiem, że nie mogłam oczekiwać od moich znajomych, żeby podzielali moją fascynację  Włochami, a nawet, przypuszczam, że mogło ich to męczyć i irytować. Mnie Italia pochłonęła i  wszystko co dotyczy włoskości stało się bliskie i interesujące. Blog stał się miejscem, gdzie mogłam rozwijać swoją pasję. Z czasem pierwotne  moje  nastawienie, podtrzymywania poprzez bloga  relacji ze znajomymi,  zeszło na plan dalszy i zdystansowałam się, ale nadal cieszę się jeśli  odwiedzają mnie i zostawiają jakiś ślad swojej obecności na "Moich włoskich impresjach". Moje  blogowania zatem ewoluowało i przypuszczam, że nadal jestem w procesie. Dzielę się na blogu wiedzą, którą sama  wciąż z przyjemnością zdobywam i rozwijam. Adresatami  są  osoby,  które  szukają informacji  o Włoszech, chcą zgłębić swoją wiedzę -o kulturze, literaturze, architekturze, kuchni, zwyczajach  i którzy  relaksują się w kontakcie z naturą. Otrzymałam wiele sympatycznych maili  od moich czytelników  z zapytaniami i   może, nie  aż  tak wiele  komentarzy wspierających. Mój blog jest dla mnie motorem rozwoju więc piszę go również dla siebie.     
4. Mogłabym mieć dom z widokiem na: morze / góry / jezioro / las / miasto / coś zupełnie innego.
Teraz  mieszkam w Italii, choć wcale o tym nie marzyłam, los za mnie zdecydował. Italia jest pięknym miejscem do życia, ale ekonomiczne przeszkody  stwarzają wiele ograniczeń korzystania z tego co oferuje un bellissimo poese. Żyję tu najpełniej jak potrafię i  nie spoczęłam na laurach, ciągle wyznaczam sobie małe cele, żeby poprawiać jakość  mojego życia. Teraz  rozpaliłam ognisko  w Italii i  pilnuję, żeby nie zgasło,  ale nie umiem ocenić, czy nadal jestem w drodze, czy przyjdzie mi jeszcze zwijać wigwam.    
5. I speak polish what's your superpower?
Żeby nie być  posadzoną o megalomanię wymienię tylko jedną mocną stroną  - intuicja, którą często kieruję się w życiu, wystarczy, że zajrzę w  oczy i już  wiem,  jakim jesteś naprawdę człowiekiem.   
 6. Wolisz jeść czy gotować?
Jestem smakoszem, ciekawi mnie poznawanie smaków kuchni  różnych regionów świata. Wyjście do restauracji to dla mnie przyjemność. Kuchnia jest przestrzenią, w której czuję się bardzo dobrze. Lubię eksperymentować i wymyślać potrawy. Najchętniej piekę ciasta i nieskromnie przyznam, że wypieki udają mi  się . Odpowiada mi bardzo kuchnia śródziemnomorska , bogactwo świeżych warzyw, owoców, oliwa z oliwek,  bogactwo ziół, owoce morza to wszystko sprawia, że gotowanie w Italii wydaje mi się o wiele prostsze i  zdecydowanie nie pochłania  tyle czasu co w Polsce.  
 7. Na emeryturze zamieszkałabym w ...
 Należę do pokolenia 50+ dla którego emerytura nie wydaje się tak  odległym czasem , jak dla ludzi młodych, osobiście nawet mnie dotyka. Kilka lat temu przestałam być aktywna zawodowo, ale nie myślę o sobie w ten sposób. Ten termin jest okropny i  działa niszcząco, kojarzy się z zatrzymaniem  w czasie, a nawet cofaniem. Gdyby to ode mnie zależało, to zabroniłabym go używać:-)
Jestem teraz w Italii i zajmuję się zupełnie czymś innym niż w Polsce kiedy byłam  zajęta  pracą zawodową. Wolę myśleć w sposób, że oto mam  sposobność rozpocząć nowym etap życia i  wykorzystać czas na realizowanie swoich pasji, zajmowanie się sobą.         

Rozpisałam się , kto to przeczyta?

4 komentarze:

  1. Bożenko,szczerze wzruszyły mnie Twoje słowa cyt."Teraz rozpaliłam ognisko ....."Życzę Ci,żeby ogień tego ogniska nigdy nie zgasł i jaśniał blaskiem Twojego człowieczeństwa.Niech dobry Bóg pomoże Ci w tym pięknym kraju zapuścić korzenie .

    OdpowiedzUsuń