Znajdziesz tu notatki z mojego życia w Italii. Dowiesz się, jak poznaję Włochy podczas wędrówek oraz w kontakcie z kulturą, literaturą i z wszystkim co włoskie. Opisuję swoje wrażenia z podróży bliższych i dalszych. Piszę o tym co mnie zaciekawiło, zatrzymało uwagę, skłoniło do refleksji. Zapraszam.

wtorek, 27 stycznia 2015

Inwersja pogodowa nad Lago di Garada



W poprzednim poście pisałam o tym, że są takie dni, kiedy widzialność  szczytów alpejskich okalających Lago di Garda  jest nadzwyczajna. Takie dalekie  odległości widokowe osiągane są przy  inwersji pogodowej. Prognozowanie warunków do dalekich obserwacji nie jest proste, trzeba posiadać wiedzę meteorologiczną i trochę  szczęścia, a wtedy istnieje szansa zobaczenia odległych szczytów i zrobienia zjawiskowych  fotek.


W niedzielę  25 stycznia 2015, drugiego dnia inwersji pogodowej, widoczność nadal była nadzwyczajna i alpejskie szczyty wydawały się nieprawdopodobnie blisko, przykuwały wzrok i hipnotyzowały  majestatycznym  pięknem. Pogoda zmieniła się od wczoraj,  wiał silny wiatr, białe jak cukrowa wata chmury zawisły na niebie, a fale z szumem rozbijały o brzeg.    
Dorzucam wiedzę dla zainteresowanych o tym niezwykłym zjawisku. 


Inwersja  temperatur oznacza, że zimniejsze i cięższe powietrze opada w doliny, przez to w górnych partiach gór jest cieplej niż w dolinach. Cieplejsze powietrze leżące nad zimniejszym uniemożliwia przenoszenie się zanieczyszczeń od powierzchni ziemi. W ciągu dnia jednak  zanieczyszczenia ulegają częściowemu rozproszeniu i  dlatego najlepsza widoczność gór przy inwersji powietrza jest rano zaraz po wschodzie słońca, gdy zimne powietrze nie zdąży wymieszać się z ciepłym.
Inwersja powietrza sprawia, że widzimy szczyty górskie  nawet w promieniu  200 km. Tak było w sobotę i w niedzielę, widoczność na Alpy była nieprawdopodobna. Osłonięty śniegową czapą  Monte Baldo przypominał  wulkan, a widok odległych  łańcuchów alpejskich przykuwał wzrok i hipnotyzował.

         





5 komentarzy:

  1. Ale tam pięknie, i jeziora i góry i morze... po prostu Italia. Jak mnie się takie bezludzie do spacerów marzy a nie wciąż te zatoczone tokijskie ulice.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dla mnie ciekawe wydaje się, być tak jak Ty, na "zatłoczonej tokijskiej ulicy":-) Chociaż przyznam, że uciekam z miejsc zatłoczonych i wybieram spokojniejsze zakątki, ale czasem chce się do ludzi, wtedy świadomie udaję się w miejsca oblegane, w okresie letnim we Włoszech o to nie trudno, zagęszczenie z powodu napływu turystów bardzo wzrasta. Pozdrawiam:-)

      Usuń
  2. Pieknie, góry jak na wyciągniecie ręki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widoki nad Lago di Garda są fascynujące, połączenie gór i jeziora dostarcza niezapomnianych widoków. Pozdrawiam:-)

      Usuń
  3. Fotografie robią niezwykle wrażenie, aż chciałoby się tam być... Pięknie, malowniczo, SPOKOJNIE... Serdecznie pozdrawiam i czekam na kolejne relacje ☺����

    OdpowiedzUsuń