Znajdziesz tu notatki z mojego życia w Italii. Dowiesz się, jak poznaję Włochy podczas wędrówek oraz w kontakcie z kulturą, literaturą i z wszystkim co włoskie. Opisuję swoje wrażenia z podróży bliższych i dalszych. Piszę o tym co mnie zaciekawiło, zatrzymało uwagę, skłoniło do refleksji. Zapraszam.

niedziela, 7 września 2014

Antichi Giochi della festa dell'Ospite albo Szalony pomysł na dwa kółka



Nazbierało się materiału wakacyjnego i mam o czym pisać. W przedostatnią sobotę sierpnia tego roku w Peschiera del Garda miało miejsce niezwykłe wydarzenie, które zaliczyłabym do kaskaderskich wyczynów.Na Piazza San Marco przy Canele Di Mezzo zgromadziła się  spora widownia zaciekawiona niesamowitymi popisami rowerzystów. Cykliści ćwiczyli  skoki  do wody przed, mającą się odbyć w godzinach wieczornych, imprezą pod nazwą Antichi  Giochi  della festa dell’ Ospite.


                     przygotowania  cyklistów  do zjazdu z rampy   

Impreza odwołuje  się nazwą  do dawnych zabaw, w które grali i bawili się nasi  przodkowie. Zdjęcie na afiszu, zapowiadającym imprezę, przedstawiało dwie atrakcje czekające widzów.
I zgodzę się z tym, że zabawa sprawnościowa polegająca na przechodzeniu po śliskiej  belce, wysmarowanej  tłuszczem przerzuconej  nad wodą mogła bawić naszych przodków, to jednak  spektakularne popisy  rowerzystów  trudno zaliczyć do dawnych.     
 

Zwariowany i szalony pomysł na dwa koła zaliczyłabym raczej do sportów ekstremalnych współczesnym naszym czasom .

Wyglądało to tak, że rowerzyści pojedynczo zjeżdżali z rampy i wykonywali skoki do wody, a  de facto, do wody wpadał cyklista i rower. Między progiem wybicia, a taflą wody  zawodnik puszczał rower i wykonywał  popisowy skok. Wykonane w powietrzu  ewolucje widownia  nagradzała okrzykami zachwytu i gromkimi brawami. Im większy stopień trudności skoku, tym dłuższy aplauz ze strony publiczności.


                                                     skok do wody  na główkę

W rowerowych skokach do wody chodzi o to, żeby było efektownie, ale również i bezpiecznie. Kiedy zawodnik  wpada do wody, ważne jest, aby rower nie zrobił cykliście krzywdy. W czasie, kiedy cyklista wykonuje  nad powierzchnią wody salta,  rowery idą na dno, jak kamień. Wyławiają je linami nurkowie, którzy musza  wykazać się refleksem i zręcznością. Szalone popisy cyklistów robią wrażenie i przyznaję- zabawy naszych przodków były bardzo widowiskowe, ale i karkołomne.  
                                                                                                                                                                  
salto  do wody  



                                                            kolejny skok zawodnika
                                                          
 kolejny zawodnik








4 komentarze:

  1. Cześć :)
    Wow! W życiu nie słyszałam o skokach do wody na rowerze. Popatrzeć z ciekawoscia można, ale chyba nigdy nie zdecydowałabym się na taki wyczyn. Punkt dla odwage dla zawodników! Chciałam jeszcze zapytać co to za miasto w którym odbywał się ten festiwal?
    Muszę nadrobić zaległości na twoim blogu! Sam fakt, że jest on o Italii sprawia że jestem juz nim zauroczona ( tak jak i samym państwem!).
    Pozdrawiam Serdecznie! :)
    vanillastateofmind.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Olu, skoki do wody miały miejsce w Peschiera del Garda. Miło, że się odzywasz. Proszę rozgość się u mnie i zaglądaj w wolnym czasie. Czy ty też przyłączyłaś to społeczności blogerów i zaczęłaś prowadzić swój blog? Adres pod komentarzem jest na twoją stronę?Jeżeli tak to witam w wirtualnym świecie:-)Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń