Znajdziesz tu notatki z mojego życia w Italii. Dowiesz się, jak poznaję Włochy podczas wędrówek po jej ziemi oraz
w kontakcie z kulturą, literaturą i z wszystkim co włoskie. Opisuję swoje wrażenia z podróży bliższych i dalszych.
Piszę o tym co mnie zaciekawiło, zatrzymało uwagę, skłoniło do refleksji. Zapraszam.

sobota, 21 maja 2016

Wizyta w Soave

                                                                forteca w Soave

W  ubiegłą sobotę  byliśmy w Soave i nic nie wiedząc załapaliśmy się  na Festa Medioevale del Vino Bianco. Jak się okazuje to stała impreza organizowana  rokrocznie w drugi weekend  maja  przez Pro Loco.
Było wczesne popołudnie i  miasteczko zaczęło dopiero  powoli  rozkręcać się po pauza pranzo*, jednak wiele symptomów wskazywało na to, że za kilka godzin będzie się tu działo.Wielki gadżet  la fontana del vino ustawiony przy głównej  bramie miasta i kilka barów pod namiotami zorganizowanych na potrzeby imprezy, obiecywały  bachanalia  z degustacją lokalnego  białego wina  Soave D. O.C.
Tymczasem  kurek w beczce zakręcony, za kontuarem ulicznego baru pusto, punkty gastronomiczne nieczynne, a  towarzyszący imprezie Mercatino dell' Antiquariato  pojedynczymi  kramami  dopiero zaczął wychodzić na ulicę. I tylko przechadzający się  weseli  Cavalieri-  żywa reklama Festy Mrdioevale, rozbudzali  nadzieję tu  przybyłych  na historyczne przeniesienie w czasie i ciekawą zabawę.
* pauza pranzo- przerwa obiadowa



                             Porta Verona  i beczka tzw. la  fontana del vino
Wykorzystując ten  powolny czas rozruchu przed głównym wydarzeniem udaliśmy się na wzgórze zamku, po drodze myszkując trochę po miasteczku, zaglądając do kościołów, podziwiając palazzo, zatrzymując przed  witrynami  sklepów. Zaciekawiły egzotyczne kształtem  wypieki w  miejscowej pasticceria i zastanawiało, czy równie interesujące w smaku? W sklepie z ceramiką  przegląd naczyń  zdobionych w motywy roślinne, malowanych w znajome pejzaże z zamkiem i wieżą.     

Położone o rzut kamieniem od Verony (25 km) Soave należy do tych małych, włoskich miasteczek, których początki sięgają  średniowiecza, kiedy to u podnóży  warownych zamków  zakładano osady. Długa i bogata  w wydarzenia jest zatem  historia  twierdzy w Soave. Pierwsze kamienie pod budowętwierdzy wzniesiono w X wieku w okresie najazdów Węgrów na te tereny. Do początku XIII w zamkiem władał  możnowładca z rodu Sambonifacio, w 1226 roku twierdza  dostała się w ręce okrutnego Ezzelino da Romano i tak  przez kolejne wieki fortyfikacja  zmieniała właścicieli i  wciąż się  rozrastała. Największe   znaczenie strategiczne miała fortyfikacja za panowania kolejnych władców z rodu  Scaligerich.  W 1363 roku całkowicie odnowiono zamek, a w 1375 r wzmocniono  i rozbudowano mury miasta. W 1387 roku po upadku rodu "drabiniastych" twierdza przeszła w ręce Gian Galeazzo Visconti  władcy z  Mediolanu.


                                                                     Cavalieri

Robi wrażenie ogromna fortyfikacja z murami obronnymi obiegającymi podwójnym  pierścieniem wzgórze Tenda z  zamkiem na szczycie i wieżą. Niesamowite jest to, że  do dziś  zachował się średniowieczny charakter miejscowości i mury obronne nadal, tak jak przed wiekami, trzymają w objęciach całe miasteczko. Domy, ulice, bramy wszystko mieści się w obrębie  murów obronnych. W celach obronnych wykorzystano również  przepływający potok Tramigna  wypełniając jego nurtem głęboki kanał-  fosę.
Średniowieczna architektura- blankowane mury, wysokie wieże strażnicze i  wznosząca się nad tym wszystkim  bryła zamku przypominają filmowe dekoracje z baśni o rycerzach i smokach. Warto wspiąć się na zamkowe mury, choćby dla  fantastycznych widoków na okolice.

Okolice Soave słyną z produkcji  białego wytrawnego  wina Soave D.O.C i  słodkiego Rcioto di Soave D.O.C.G. ( czyli z suchych winogron). W świetnie zaopatrzonej kantynie zakupić można  butelki tego wspaniałego trunku, polecam.
O winach pisałam tutaj. Zapraszam:-)

                                                     Porta Verona - główna brama miasta


                                                     Palazzo di Giustizia

                                               Parrocchiale di San Lorenzo i Campanille 

                                        Santa Maria di Monte Santo dei Padri Domenicani





                                                                    potok Tramigna

                                                ścieżka do zamku


                                                       dziedziniec wewnętrzny

                                                                              wieża










                                                                        kantyna



8 komentarzy:

  1. Cudowne miasto, mieszkałam niedaleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zatem, zabrałam Cię Beato w nostalgiczną podróż do miejsca twojego dawnego zamieszkania. Pozdrawiam:-)

      Usuń
  2. Sliczne miasteczko, bardzo mi sie podoba, no i ten widok na zielona okolicę, jakąs winnicę, ech... rozmarzyłam się, jakże inne widoki, niż te, które znam. No a te wypieki w witrynie piekarni, narobiły mi apetytu :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety i ja obeszłam się smakiem na te wypieki, bo piekarnia była w tym czasie zamknięta, a później byliśmy już w zupełnie innym miejscu i czym innym zajęci. Pozdrawiam:-)

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia, oddają klimat miasta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miasteczko urocze, jak wiele innych włoskich miejscowości, często określanych jako BORGO z racji starej infrastruktury, małej liczebności mieszkańców. Pozdrawiam:-)

      Usuń
  4. Pięknie u Ciebie. Zapraszam tez do mnie. Dorota http://sielskachata.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam długą przerwę i nie zaglądałam na bloga, zarzuciłam pisanie postów, przygniotły mnie ciężkie przeżycia, ale powoli wychodzę ze skorupy. Dziękuję za odwiedziny i obiecuję zajrzeć do sielskiej chaty. Pozdrawiam:-)

      Usuń