Znajdziesz tu notatki z mojego życia w Italii. Dowiesz się, jak poznaję Włochy podczas wędrówek oraz w kontakcie z kulturą, literaturą i z wszystkim co włoskie. Opisuję swoje wrażenia z podróży bliższych i dalszych. Piszę o tym co mnie zaciekawiło, zatrzymało uwagę, skłoniło do refleksji. Zapraszam.

środa, 29 lipca 2009

W Padwie- spotkanie ze św. Antonim Padewczykiem



Jeśli  zapytać Polaka o znanych padewczyków, to szybko wymieniany jest  św. Antonii Padewski.
Zgodna z odpowiedzią, jest też  kolejność zwiedzanych miejsc w Padwie przez polskie wycieczki. Pierwsze kroki kierują pątnicy na Piazza del Santo do Bazyliki św. Antoniego, gdzie znajduje się grób najbardziej cenionego kaznodziei XIII wieku.
Takoż i my peregrynowaliśmy do Padwy  na spotkanie ze św. Antonim, do bazyliki zaliczanej do  najpopularniejszych sanktuariów w Europie.


Całkowity zakaz dla ruchu samochodowego w historycznym centrum, każe porzucić auto na obrzeżach miasta,  a niespieszny spacer pozwala z bliska przyjrzeć się  miastu. W sobotni wczesny poranek jest tu wyjątkowo cicho i spokojnie, przemykają niepostrzeżenie pojedynczy przechodnie i opiekunowie z psami. Takie sytuacje zdarzają się wielkim mieście tylko wczesnym  rankiem, milczące  place, zaspane budynki  i zastygłe w kamieniu posągi. Kluczymy ulicami w poszukiwaniu najkrótszej drogi na Piazza del Santo. Pomocny okazuje się uliczny sprzedawca książek, jakby czekający na sposobność uwolnienia swoje wiedzy, odnajduje w nas uważnych słuchaczy i udziela obszernych wyjaśnień ubogaconych ilustracjami z książek.








Przyjmujemy  właściwy kierunek i długą Via del Santo zmierzamy prosto do celu. Już z daleka  rozpoznajemy  wielką budowlę; bizantyjskie kopuły, smukle dzwonnice, wieżyczki w kształcie minaretów nadają bazylice orientalny wygląd.




Na Piazza del Santo  przywitał nas furkot gołębi i  radosne okrzyki dzieci ścigających ptactwo. Przybywający na plac  pielgrzymi  zajmowali się wybieraniem  pamiątek na licznych tu stanowiskach handlowych, albo w grupach wyczekiwali  spokojnie na wejście do kościoła. Inaczej zachowywała się dziatwa, rozbiegana i hałaśliwa w pogoni za ptactwem. Jedynie posag kondotiera Gattamelaty stał niewzruszony na to całe poruszenie na palcu.
We wnętrzu bazyliki, najwięcej pielgrzymów gromadzi się przy grobie Św. Antoniego.
Zwyczajem jest tu dotykanie grobu i  składanie próśb o łaski. W drogocennym relikwiarzu  wystawione są na widok publiczny relikwie św. Antoniego (kości, włosy i fragmenty skóry).Te precjoza jednak nie wzbudzają  mojego  zainteresowania. Wielki dziedziniec otoczony krużgankami proponuje nam odpoczynek w przyjemnym chłodzie. Wolna od zakazów fotografowania utrwalam w kadrze bazylikę spomiędzy olbrzymich kolumn i arkadowych łuków. Środek dziedzińca wypełnia przyjemna dla oka zieleń i kwiaty.









2 komentarze:

  1. pozwoliłem sobie dodać Twój blog do listy obserwowanych, z dużą przyjemnością przeczytałem tą relację, będę tutaj wracać, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię Zdzisławie, rozgość się u mnie. Ciekawa jestem, dlaczego akurat zainteresował Cię tekst o Padwie i św. Antonim Padewskim? Dziękuję za miły komentarz. Pozdrawiam. Buonanotte.

      Usuń